Adnachiel M.
 28 września 2017 roku, godz. 16:10

No tak, ale czyżbyś nie słyszała, że miał być koniec świata?
Musiałem zrobić z tym porządek :)
Przy okazji okazało się, iż negocjacje na najwyższym szczeblu zwykle trwają dłuższy kawałek wieczności, ale obyło się bez rękoczynów :))

Znałem kiedyś taki wiersz...
.... tylko twój głos zawsze mnie dowoła
i z mroków przepaści
przyjdę
poprzez szum kwitnących traw
przystrojony w człowieczą twarz
oczy mając
pełne drżących łez

Jakoś tak :)

giulietka M.
 28 września 2017 roku, godz. 15:55

A nie widać, że czekał?:))
U nas jesień ma w tym roku zieloną koszulę, ale oczy jak zawsze niebieskie...
Chwilę?Chyba wieki całe!;)
To dobrze, bo już myślałam, że ogłuchłeś nawet na moje wiersze;)

Adnachiel M.
 28 września 2017 roku, godz. 13:54

Cześć, czekał Ktoś? :)
Ależ tu pięknie się zrobiło pod moją nieobecność.
Niczym... jesień w Paryżu, gdy powietrze skrzydłami szeleści :)
Chwilę mnie nie było, ale jeśli mam wracać, to tylko do takich wierszy, do ciepła takich słów.
PS. Usłyszałem... Dziękuję.

giulietka M.
 28 września 2017 roku, godz. 9:28

Ależ właśnie tego ognia nam było trzeba;))

yestem yestem
 27 września 2017 roku, godz. 20:20

Echhh... Kobiety... zrób to, zrób tamto... ja yestem do wyższych celoof. :P:D
No dobrze, zostawiam ogień i smoczy uśmiech. :))

giulietka M.
 27 września 2017 roku, godz. 11:52

Trochę się spóźniłam, herbata wystygła, ale kiedy tu wracam zawsze mi cieplej na sercu:)
Joanno, rozpuszczasz mnie i rozpieszczasz, straaasznie, ale skłamałabym mówiąc, że nie jest to przyjemne:) Dziękuję!

Onej, koc, wełniane skarpety i kawa z pianką, sorki, że tyle czekałaś:)

Papużko, fajnie, że tu zaglądasz, od razu jakoś tak barwniej i cieplej:)

Art, ale przynajmniej wciąż potrafię zwabić Smoka, a skoro jesteś, rozpal nam ogień pod czajnik:)

Miłego dnia, kochani!

yestem yestem
 27 września 2017 roku, godz. 00:06

Madź, Ty znów łańcuchową jeździsz po moim sercu... ;)
Piękne. :))

Papużka unaware
 26 września 2017 roku, godz. 23:51

Wzruszenie mieszka w prostocie uczuć... :)

Ps. Dwa ostatnie wersy zbędne.

onejka onejka
 21 września 2017 roku, godz. 13:03

M. ja bardzo chętnie, cieplutkiej i kocyk, żeby się otulić :)

PearlSoul25 Joanna
 21 września 2017 roku, godz. 12:53

"ale jest taka cisza pod żebrem
która drży
gdy jej nikt nie kołysze"

Jesteś poezją! Najpiękniej posiedzieć u Ciebie. W takiej ciszy. Pod skrzydłem Twoich dzieł.

giulietka M.
 21 września 2017 roku, godz. 11:52

Dziękuję Wam za miłe towarzystwo, komuś herbatki?;)

Malusia_035 Malusia
 21 września 2017 roku, godz. 11:12

napiszę tylko ...piękne wersy :)

Pozdrawiam M :)

RozaR Roza
 21 września 2017 roku, godz. 00:15

Lubięy wiersze o miłości właśnie takie - dość oczywiste - takie liryczne opowiadania .
Dwa ostatnie wersy do kitu .

onejka onejka
 20 września 2017 roku, godz. 15:41

Jesień nastraja, refleksją...
:)