10 lutego 2020 roku, godz. 16:23  27,8°C
Edytowano  11 lutego 2020 roku, godz. 21:18

Nocny orkan 09-10 02 2020 r

Tak budzi się lęk
w drgających
piorunochronach
napiętych
jak struny głosowe topielca

Noc
rozdarta ostrzem księżyca
pędząca tabunami chmur
skłębionych w kropidło egzorcysty
opętanego demonem

Uczepione balkonowego
wieszaka na pranie
fikołki kręcą klamerki
kolorowe jak mania
w lejcach
dwa płowiejące konie
ulatują mglistymi grzywami w niebo
jak srebrzysty pełni oddech
plączą się zapomniane sny
w grafitowych krzewach
rozwydrzonej podmiejskiej łąki...

giulietka M.
 11 lutego 2020 roku, godz. 8:05

Tylko Ty potrafisz tak przejść płynnie od sznurków na pranie do galopujących koni, od szarego zmierzchu nad miastem do bezkresnej grafitowej łąki.
Takie wiersze powinno się w podręcznikach szkolnych drukować!

Mocart Maciej
 10 lutego 2020 roku, godz. 22:55

CierpkaWoda: naucz się na pamięć a czytanie masz z głowy

CierpkaWoda Wiola
 10 lutego 2020 roku, godz. 16:28

Cudne są wiersze, które chce się czytać od nowa i od nowa, jak ten Twój 💚