20 sierpnia 2011 roku, godz. 11:35

Droga

Szedłem drogą prostą
bez kamieni
wiatr nie wiał mi w oczy
świat tęczą się mienił.

Czekały już na mnie
barwne serc miłości
i ogrody wysłane
wstęgami czułości.

Nie było już przeszkód
byłem aż tak blisko
lecz widać chęci
to jednak nie wszystko

I nie wiedziałem
co mnie tutaj trzyma
póki moja głowa
się w tył nie obróciła.

Nigdy do przodu
nie zrobię już kroku
póki nie odetnę przeszłości
co wyłania się z mroku.

fyrfle Mirek
 14 grudnia 2015 roku, godz. 11:10

Akurat pod Twoim wierszem mogę napisać odręcznie swoją FISZKĘ, bardzo mądry tekst o tym, że przeszłość niuporządkowana niszczy teraźniejszość i nie pozwala na miłość. Bardzo to życiowe i potwierdzam swoim doświadczeniem. Tak sobię jeszcze z pierwszej części wywnioskowałem, że tak też jest, że my robimy wszystko dobrze, ale Los pląta nasze intencje. Super piszesz i czekam Cię szczerze.

Thé vert Magdalena
 29 grudnia 2013 roku, godz. 21:04

zapalniczka pusta ale troszkę w zarysce zapałki jest ciepło
- płomieniem pisany :))

Albert Jarus Albert
 20 sierpnia 2011 roku, godz. 11:38

Jest stary. Już tak nie piszę, ale jak to ze starociem... sentyment.