13 lutego 2020 roku, godz. 16:28  36,5°C

A po co tytuł...

Świece ściekają woskiem
po bladych ramionach ciszy
w pokoju
pomalowanym nostalgią
przed akwarelą samotności

Od tygodnia
nie myła głowy
i w łące tłustych traw
obumierają świerszcze
porzucające
politurowane skrzypce

Mówi się na to
epizod depresyjny
f trzydzieści dwa
jak kilka bezwartościowych monet
pozostawionych w śwince skarbonce

Kawa
bez smaku
rozpaczą przesłodzona
i jeszcze czekoladka
bez nuty zapachu
na wrażliwej dłoni...

sprajtka Ala
 13 lutego 2020 roku, godz. 22:31

Dobry jak zwykle zresztą...

batram Marta
 13 lutego 2020 roku, godz. 21:11

Cacuszko :)