15 października 2020 roku, godz. 21:44 46,1°C

Śpiące serce dwojga

Śpiące serce dwojga

Dziś zasnął Psot
Ot, ktoś mógłby rzucić - to tylko kot..
Zanim tak jednak powie
niech usłyszy podobne - to tylko człowiek
Albo, gdy serce twoje kona
niech rzuci - to przecież tylko żona...
A czym jak nie płaczącym sercem
mogę pożegnać duszę Logikemona?
Co, jak nie szloch i czarna cisza
zapełni jego mruczenie, którego już nie słyszę?
Mój anioł złamany jest w połowie
za swoim przyjacielem
choć to przecież nie człowiek.
Przyjaciel. To znaczy tak wiele.
To znaczy, że był kiedy krwawiły jej rany
i tylko on mógł być bez cierpienia ukochany
to znaczy, że w studni bezdennej depresji
mruczał i wyciągał z opresji
to znaczy, że kiedy nazbyt pieszczony
mógł pazurem oznaczyć granice swojej zony.
To znaczy, że kiedy przychodziłem do domu,
zostawiał jedzenie i uwagi nikomu
nie oddawał tyle
ile mi, przez tę jedną, powitalną chwilę.
To znaczy, że kiedy smutek nas opadał,
to on przychodził lekko, wtulał nas w siebie
i zamknąwszy oczy, mrucząc ciepło, gadał.
opowiadał o łowach na myszy
o tym jak wiatr północny słyszy
o Tofku, psie, kompanie z podwórka
o tym jakie smakowite może ma ptak piórka
opowiadał o mroku przed którym nas broni
jak lubi pieszczotę naszych dłoni
a najlepiej jak w dywanie jego futra
splecione razem śpią cicho do jutra
Przyjaciel, Kot, Logikemon, Psot.
Dziś odejść musiał
odmaszerowała kocia jego dusza
I nie wiem... Nie wiem, jak to jest?
czy kocie dusze z naszymi są też?
czy zwierzęta mają wspólny z nami raj?
Nie wiem... Boże, nam wszystkim daj.
Często są lepszymi ludźmi od człowieka.
Bywa, że pies mówi a człowiek szczeka.
Często kot tuli i rany obmywa,
a człowiek drapie wściekle do krwi... Bywa.
Psot był mojego anioła flanką
w najgłębszych kazamatach losu.
Nad najmniejszą ranką
pochylał się z troską.
Ja poznawszy go, z pokorą
oddałem mu gospodarza honor,
a potem on pierwszy przyszedł do mnie...
Tak szybko przyjaźni zjawił się koniec...
Łzy jak deszcz jesienny i deszcz za oknem
ogród w kałużach, wszystkie drzewa mokre
Po twarzach spływają nam łzy i krople
Psot, nasz ukochany przyjaciel odszedł.
Chcę krzyknąć głośno do milczącego już Przyjaciela:
Psocie, Logikemonie, Kocie - Do widzenia!....

maba Ewka... albo nie
 15 października 2020 roku, godz. 21:52

Szymborska pisała o kocie w pustym mieszkaniu, a tu - pan w opustoszałym domu. Ciekawy tekst.