10 stycznia 2020 roku, godz. 8:46 11,9°C

Sen zagryza usta

Sen zagryza usta. Kolory więdną, łapczywie uczepione powiek.
Spijam kontur miasta, monotonny obraz przemocy świateł.
Gwałtu halogenów na zaułkach. Zdzierają półmrok z zabrudzonych i ukrytych w cieniu uliczek.

Zawstydzone, próbują ukryć stare mury w chłodzie nocy, ale na czubkach dachów
zawisł bezczelnie księżyc i zerka, zwyrodnialec, na bezpańskie koty, jak przeskakują z kosza na chodnik.

Sen zagryza usta. Sunie palcem po krawężniku jak linii bioder, kręgosłupie.
Wystawia język, oblizuje zabrudzone okna. Zagląda do sypialni.

Manekiny otulone folią oddychają powoli. Beztroskie, łyse, pozbawione powiek
i złudzeń, wdychają wilgoć pomieszczenia. Miękki aromat, prawie jak mech rosnący w powietrzu.

Ich bąbelkowe myśli pękają jak podczas ściskania w palcach.
A światła latarni bawią się w boga. Mrugają porozumiewawczo w stronę zasłon.
Migoczą, obnażają żarówki jak tułowia kobiet, zapraszają wiatr do tańca.

Stygną na rogach ulic i schodach. Zlewają w cienie, łaskoczą
i uciekają w ciemność w niemym krzyku radości.

Sen zagryza usta. Wkłada rękę do majtek przypadkowym przechodniom.
Chwilę tam grzebie, wyciąga fantazję, zarzuca na głowę jak worek porywacze
i wciąga do miasta złudzeń i niechcianych myśli.

Rozsypane w płaczu dziecka miasto, ledwo widoczne z oddali,
tańczy u stóp góry. Całuje. Dotyka. Przedziera przez ciemność
lasu, wspina blaskiem światła po stromym urwisku i niknie.

A wraz z nim wszystkie odgłosy, echo i szum powietrza jak wiatraczków w biurze.
O tej porze nikt nie wietrzy głowy. Nie otwiera serca, zamyka na klucz szuflady
z wierszami. Nie dopuszcza żadnej z myśli do siebie.

Sen zagryza usta. Ostrym jak nóż językiem całuje dzieci.
Wkłada im w usta, szepcze na ucho, mówi jak mają dotykać,
by miasto nigdy nie przestało krzyczeć, wysoko,
ponad głowami tłumu zlepionego z czasem i miejscem.

Spojrzenia dzieci przypominają ekrany telewizorów.
Szumne, rozświetlone spojrzenia dzieci zatrutych przez poetów.

Jacob_Filth Jot
 10 stycznia 2020 roku, godz. 13:57

wezmę to pod uwagę, ale skąd mam wiedzieć, że nie cierpisz np. na zaniki pamięci?: P albo inne zaburzenia pamięci krótkotrwałej,
a na poważnie, nie wiem, akurat opinie typu "zapominam, o czym czytałem" są jednymi z cięższych żeby się odnieść, skoro czasem, podczas pisania, czyta się tekst tyle razy, że co najmniej połowę można z pamięci powiedzieć

MyArczi Artur
 10 stycznia 2020 roku, godz. 9:31

metafory i porównania masz bardzo poetyckie i ciekawe, ale ich nadmiar przytłacza mnie na tyle, że zapominam, o czym czytałem chwilę wcześniej