6 sierpnia 2022 roku, godz. 12:33 4,0°C

Makaroniarz

Raz „makaron” żył w Paryżu,
- miał problemy – stale go bolało w krzyżu!
Mimo, że te bóle miał,
stale się do władzy pchał!

Co za makak z „makarona”!
Podskakiwał, jak jakaś małpa szalona!
Czy to nie za wiele chciał,
że się do tej władzy pchał?

Mówili mu: - Makaronie!
Lepiej nie skacz, a pozwisaj na ogonie...
Ależ gdzie tam on by chciał!
Dalej się do władzy pchał!

W odróżnieniu tak od kluchy:
cienki był, na wszystko ślepy albo głuchy,
innych gdzieś głęboko miał...
Robił tylko to, co chciał!

Jakaś partia tam rządząca
przygruchała no i wystawiła „dzwońca”,
aby władzę w ręce brał...
- No i rządził – tak jak chciał!

I dziś widać, jak ten żrący
z charakteru jest u steru sterującym...
Rządzi sobie tak, jak chciał,
bo marzenia takie miał!

Wspomnę więc przypowieść starą:
Jak chcesz rządzić, to się pchaj tak, jak makaron...
Może ktoś Ci odda ster?
Lecz, czy będziesz rządzić fair?

Były różne już sondaże:
Czy – by rządzić, trzeba być makaroniarzem?
Okazuje się, że nie,
bo rządzący różnie je!

Pytano też u patronów:
- Czy przy władzy, to żrą dużo makaronu?
- Okazuje się, że nie,
bo je każdy ile chce!

Jak idzie o pewną głowę,
to aluzje tu są wszystkie przypadkowe!
Kto by bowiem w życiu chciał
i z tej głowy śmiać się śmiał?

Kto normalny, mimochodem,
chciałby mówić o tym, kto wyrządza szkodę?
Na logikę - by się bał
i z tego tematu wiał!

Zatem: - co tu pokazałem,
tak naprawdę to się z makaronu śmiałem,
z klusek, które każdy zuch
jak głodny – to zje za dwóch!

Tak to bajka ta kojąca,
jak makaron dociągnęła się do końca,
a na końcu krótkie: - „ Chlup!”
- Morał bajki: - Coś do zup!
(by walvit) (aabb & 8-12-7-7)

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa walvit, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.