10 grudnia 2019 roku, godz. 10:52  44,8°C

rzeźba

Puste piety
Dłonie
Schody do nieba -
z niczego - cuda…
wyłaniam się z samej siebie na nowo
jak wszystkie one obok
na nowo przyglądam się sobie
ciebie widzę tylko z oddali…

potem przyśnisz mi się
zamknięty w sobie
w bryle kwadratu poskładany
w narzuconej samemu sobie formie…
idealnie gładki na zewnątrz
patrzący tylko z jednej strony…
z płaskimi bokami
błyszczący i kanciasty…

wstać z kolan nie chcesz -
wyprostować siebie i myśli – też…
uparcie nie rozkładasz do mnie rąk -
by przygarnąć…
mięśnia sercowego też w sobie szukać nie chcesz
unieść w przestrzeni boisz się
perspektywy ludzkiej złapać nie potrzebujesz
niewzruszonym wolisz być jak głaz…

4.07.2019, czwartek 19.30

yestem yestem
 11 grudnia 2019 roku, godz. 00:02

Amulety, dzieła sztuki, narzędzia zbrodni, błyskotki, przedmioty pożądania, uwierające nas cierpienia, zimne i ponure pomniki naszych nieprawdziwych wielkości...

trzeba kruszyć, rozbijać i żyć pośród nich. :)

Monika Siwek
 10 grudnia 2019 roku, godz. 23:50

Z kamieniami to u mnie historia cała. Ale od roku odlubiam je... Ale i tak się pojawiają;).

yestem yestem
 10 grudnia 2019 roku, godz. 23:40

Zimny kamień, a to... przecież było lato...
Ciekawy tekst. :))

giulietka M.
 10 grudnia 2019 roku, godz. 11:49

Forma i treść niezwykle tu ze sobą korespondują. Kanciastość męskiego serca i miękkość kobiecych dłoni potrafi wyrzeźbić coś pięknego w człowieku, coś na kształt miłości.
Masz potencjał, talent i mnóstwo wrażliwości, miło Cię czytać!

Monika Siwek
 10 grudnia 2019 roku, godz. 11:14

Kati - dziękuję:).
Polecam obejrzeć rzeźby Łukasza Krupskiego - niezwykłe. A Jego Schody do nieba... trzeba zobaczyć:).

kati75 Kati
 10 grudnia 2019 roku, godz. 11:00

Ładnie napisane:-)