6 listopada 2019 roku, godz. 8:28  40,1°C

bał tik tik

Pu­kam do drzwi
te­raz wys­tar­czy pozbierać
wszys­tkie ry­by z chmur
rzu­cić słońcem o ziemie
jak szklanką w chwi­li złości
na niedo­kończo­nym horyzoncie
do­malo­wać ra­dos­ne­go Boga

i ma­my chaos nie tyl­ko w pogodzie
a niech pa­da próżny deszcz
w pro­moc­ji są parasole
i gu­mowe wieloryby

Idziemy pustą plażą
dziś nie ma na­wet komorników
sto­py ka­leczą wyrzu­cone muszelki
przy bur­szty­nowej herbacie
up­ragniony pocałunek
lu­bię ten wiatr od morza
o słonym poranku

giulietka M.
 7 listopada 2019 roku, godz. 7:44

Niezwykły, wart wyróżnienia!

onejka onejka
 6 listopada 2019 roku, godz. 9:56

Świetny ! Taki "szymborski" po trosze. Tyle informacji, a jakże idealny jeden przekaz - mimo całego chaosu spokój ulubionego "rytuału" i smak, który koi duszę...