13 listopada 2019 roku, godz. 19:21  13,8°C

chyba tak

przychodzę do ciebie byś wytłumaczył mi świat,
a ty siedzisz ruchomo i milczysz.

pytam dlaczego jest tyle cierpienia,
tyle zła, a ty wpatrujesz się w dal i puste butelki na barze liczysz.

pytam dlaczego się rodzimy, jaki sens ma umieranie,
a ty popijasz piwo, i wzdrygasz tylko ramionami.
mówisz: żyj Anno tu i teraz, sama spójrz wszyscy w końcu wyszli, jesteśmy sami...

wytłumacz mi jak żyć, bo tak mi to żyć nie daje,
a ty wpatrujesz się w moje oczy i szukasz w nich zapomnienia.
a ja przy tobie zapominam jak się nazywam, lecz wciąż gdzieś tam w środku dręczy mnie sens istnienia.

cholera, skoroś jest tak oczytany, skoroś zwiedził cały świat,
wytłumacz mi dlaczego, po co to wszystko, no jak?
a ty siedzisz dalej, wskazujesz na okno, przytulasz mocno i mówisz tylko:
żyj Anno jak ptak...

Strange one Adam
 13 listopada 2019 roku, godz. 21:54

Chyba właśnie tak.