maba
 14 października 2020 roku, godz. 19:24

Bławaciaty, jak zawsze (od jakiegoś czasu :)) czytam sobie wiersze i jak zawsze (od zawsze :)) nie mogę się powstrzymać od napisania, co myślę :)

Bławaciaty
 14 października 2020 roku, godz. 19:15

maba, staram się jak zawsze i jak zawsze dziękuję :)

fyrfle Mirek
 14 października 2020 roku, godz. 16:30

Taki poemat zwiewny, jak babie lato, które wędruje w przestrzeni łąki, nie chcąc przysiąść między groszkami złotymi wrotycza, a oscypkami nasion jesiennej róży, o smaku zdrowia, kiedy magia przemieni ją w lekarstwo nalewki.

maba
 14 października 2020 roku, godz. 15:26

Misternie utkany :)