14 stycznia 2020 roku, godz. 7:35  6,3°C

O północy lub słabość

Pojawiła się o północy,
w blasku księżyca,
ukryta zza czarnym kapturem,
nie mogłem dostrzec jej lica.

Jadowicie czerwone oczyska,
ochrypłe głosisko,
poruszała się szybko,
lecz czułem, że jest blisko.

Nagły trzask gałęzi,
wilków ujadanie,
chwila nieuwagi,
chwyciła mnie za ramię.

Jednym sprawnym ruchem,
ku ziemi powaliła,
siadając niezgrabnie na ciele,
cóż to była za chwila!

Nie była delikatna,
lecz odczekała chwilę,
nim bez skrupułów,
wgryzła się w mą szyję.

Głos ugrzązł w gardle,
łzy w oczach zebrały,
byłem zbyt słaby,
nie dałem rady.

。☆✼★━━━━━━━━━━━━★✼☆。
Zdecydowanie lepiej pisze mi się z perspektywy mężczyzny. Czy to naprawdę jest niczym scena wyjęta z horroru? Ludzie mówią, że owszem.

kuloodporna kamiZelka ;)
 15 stycznia 2020 roku, godz. 00:17

Takie creepy......fajne ...super....pozdrawiam :)