5 lutego 2020 roku, godz. 22:50  30,5°C
Edytowano  5 lutego 2020 roku, godz. 22:51

Nie sen

Spotkałem rano anioła w drzwiach
W tych niedomkniętych od snu jeszcze
Ramieniem objął mnie jak brat
I recytował moje wiersze

Nieraz widziałem już tę twarz
Niezwykły spokój tkwił w jej rysach
Powiedział do mnie cicho – patrz
I wierszem pisał w moich myślach

Zwątpienie z wiarą toczą bitwę
Ty się nie boisz widoku krwi
A jednak wątłą skupiasz nitkę
Szukając wciąż uczciwych chwil

Lecz nigdy dotąd nie widziałem
Żebyś tak bardzo przegrać chciał
Że uchyliłeś piekła bramę
Spójrz - jednak wciąż nie jesteś sam

Joan40
 6 lutego 2020 roku, godz. 17:37

Piękne

Strange one Adam
 6 lutego 2020 roku, godz. 15:39

Dziękuję Kati, to miłe.

kati75 Kati
 6 lutego 2020 roku, godz. 11:01

pięknie napisane;-)