24 września 2016 roku, godz. 14:36  9,4°C

cisza

odchodzisz
jak o szybę uderzające krople
budzące szepty

czuję dreszcz na twoją letniość
jakby dotyk nieporuszonych w niej atomów

jest w nas tyle ślepych miejsc
niczym otwartych oczu
młodych od wieków martwych ciał
pochowanych w mroźnych głębinach północy

choć mieni się po raz pierwszy
okiennicami do paska zwężona noc
przy nieznacznym uniesieniu głowy
duszę przenika czerń
ślepnie na jej tle
jak światło lampy naprzeciw najbliższej gwiazdy

milkną twoje usta
złożone w echu nadchodzącej pierwszej sekundy
czasu zatrzymanego na nigdy

milknie cisza
którą burzyłaś mnie wczoraj

cisza nie milczy

silvershadow __
 7 października 2016 roku, godz. 11:38

Dziękuję. Miło mi.
Pozdrawiam :-)