10 września 2019 roku, godz. 10:37
 Tekst dnia 11 września 2019 roku

a conto

nie wiem jaki
wschodów słońca mam debet
ani ile mi kroków zostało
ale wiem, że niebo jest bliżej
o niebo
niż stąd do gwiazd

życie to cienka linia
między ramionami a krzyżem

przyglądam się tańczącym żurawiom
i wiem już jak Ci dziękować
za dłoń, która mnie budzi o świcie
i że spod ciężaru powiek
znowu pozwalasz mi wstać

Malusia_035 Malusia
 13 września 2019 roku, godz. 11:27

Piękny ,Bravo Madź i gratulacje troszkę spóźnione ale szczere :)

Pozdrawiam :)

truman Kamil
 11 września 2019 roku, godz. 22:32

Całe szczęście autor ma możliwość usuwania komentarzy, to Giulietka może zrobić sobie tu porządek. :)

yestem yestem
 11 września 2019 roku, godz. 19:51

Madź, cały czas, bez przerwy. :D
Nie martw się, ja użyłem "nominacji ze dwa razy" z taką pewną nieśmiałością i już zebrałem opieprz, bo ktoś uznał, że powinienem zagłosować w innym terminie, na niego i najlepiej z ukłonem. :D

truman Kamil
 11 września 2019 roku, godz. 15:01

Ja bardzo dziękuję, ale nie trzeba :D Już mam wystarczająco zmartwień z tymi wierszami, po co jeszcze je wieszać xd

giulietka M.
 11 września 2019 roku, godz. 14:45

Kamil, Ty się nie śmiej ze starej ciotki Giuli, tylko napisz jak Cię nominować:))

truman Kamil
 11 września 2019 roku, godz. 14:42

Haha, Giulietko, Radek wprowadza zmiany w takim tempie, że nie dziwne, że nie nadążasz :)

giulietka M.
 11 września 2019 roku, godz. 14:41

Marcin, O! To jest coś takiego jak nominacja?! Nie wiedziałam, muszę skorzystać koniecznie! Zaskoczyłeś mnie z tymi żurawiami, ale to co napisałeś pięknie się wpisuje w myśl o przemijaniu.
Bardzo mnie uradował Twój wpis, pozdrawiam serdecznie!

marcin kasper marcin
 11 września 2019 roku, godz. 12:49

jak bardzo spodobał mi się ten wiersz, niechaj zaświadczy fakt, że decyzję o nominacji do tekstu dnia, podjąłem w tempie iście ekspresowym

dziś cieszę się, że tekst ten widzę na Głównej

Autorce nisko się kłaniam

ps.szczególnie ujęły mnie..żurawie..Symbol nadziei, szczęścia i długowieczności..Wiem, dziwak ze mnie :)

giulietka M.
 11 września 2019 roku, godz. 10:32

Jej... Mirku, mogłabym czytać i czytać! Jaki esej Ci wyszedł! Dzięki!:)

fyrfle Mirek
 11 września 2019 roku, godz. 9:23

Przychodząc na świat dostajemy bardzo wielki debet wschodów słońca, a słońce zawsze zobowiązuję ciepła sobie i drugiemu, jasności dla ścieżek swoich i najbliższym oraz tak jak promienie jego suszą rosę, tak my musimy suszyć łzy porażek, musimy wzbudzić w sercu wzruszenie ściskające krtań w szloch, po czym szklą się oczy diamentami łez szczęścia. Tyle, a to tylko w wyniku pierwszego wersu. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego.

giulietka M.
 11 września 2019 roku, godz. 9:18

Nie będzie po kolei:)

Alice, było wielu lepszych, (choćby wszyscy tu komentujący), tym większe wyróżnienie, dzięki.;)

Truman, to chyba najpiękniejszy duet o jakim nawet nie marzyłam.:)) Chociaż Twojego wiersza tu dziś oczekiwałam!

Art, hmm... zawsze było pasqudne... mam się bać?;))

Arczi, miło;)

M., ta wdzięczność rodzi się w bólach, jak każda prawda. I pięknie to ująłeś "codzienność jest błogosławieństwem" zbyt często niedocenianym.
Dopiero jak się zaczyna żyć na debet, docenia się wszystko.
Jak zwykle czytasz w myślach.:) Uściski!

Dobrego dnia Wszystkim!

sprajtka Alice
 11 września 2019 roku, godz. 00:55

Tu powinno być Twoje stale miejsce:)
Gratuluję

MyArczi Artur
 11 września 2019 roku, godz. 00:43

ujmuje

truman Kamil
 11 września 2019 roku, godz. 00:37

Ale Radek chyba specjalnie sparował Cię z Hłaską, Giulietko. :)

yestem yestem
 10 września 2019 roku, godz. 21:07

Śliczne. :))