10 sierpnia 2019 roku, godz. 1:04

***

Nie palę
Elixtric
Bo boję się
Że spalę grzałkę
Mniej boję się
Że spalę płuca

Obiecuję
Że już nigdy
Nie odejdę
Choć jeszcze nigdy
Przy nikim
Nie zostałam

Łatwo się zakochuję
Tylko w słowach
Więc mów powoli
Jeśli masz limit

Do końca
Zostaje ze mną
Tylko sentyment
Do Ciebie
Niech go nie psuje
Twoja obecność

Mam twoje imię
Na sercu
Trzymam cię w sobie
Jak obłok dymu
W płucach
Ale proszę cię
Nie przychodź

Jestem spragniona
Ciągłego niedosytu
Nie wypełniaj
Mojej pustki
Bo zacznę się dusić

Uwielbiam się niszczyć
Więc nie próbuj
Tego naprawiać
Bo wszystko zburzysz

.Rodia marek
 18 sierpnia 2019 roku, godz. 16:42

zgadzam się

AllTheCold Julia
 18 sierpnia 2019 roku, godz. 12:37

Nauczyłam się równoważyć rany.
Te bolesne westchnienia są przyjemne i zachęcają do działania, życia, marzeń i innych durnot.

.Rodia marek
 17 sierpnia 2019 roku, godz. 12:39

jestem spragniona ciągłego niedosytu - ogólnie czytając końcówkę, bardzo wiele to o Tobie mówi

też lubię się niszczyć, ale trzymam to na wodzy
taka energia może być lepiej spożytkowana
cień może być przyjacielem