22 stycznia 2017 roku, godz. 15:59  7,9°C

Teraz

Niech będzie teraz.

Niech nie czeka na jutro, na zgodę.
na dobry moment czy na pogodę.

Niech się wydarzy i chwyci za gardło,
za serce, za myśli, które pobladną.

Niech się zadzieje i wszystko ogarnie,
przeniknie wspomnienia, pragnienia i jaźnie.

Niech zmiażdży, budując. Odnowi, niszcząc.
Niech będzie pierwsze na nowo idąc.

Niech będzie świeże i nieoczekiwane.
Niech będzie już, póki wciąż osiągalne.

Póki jeszcze żyjesz.

Niech będzie teraz, bo później nie zdąży.
Zabłądzi, ominie, przestanie krążyć.

Wtedy zatęsknisz i będziesz żałować.
Daj szansę, uwierz. Może pokochasz

Otworzą się wtedy drzwi wcześniej niechciane,
gdzieś przed oczyma serca schowane.

Weźmie początek szczęście prawdziwe,
snem niezmącone, jasne i żywe.

Przemknie przez ciało, dreszczem poniesie
I nawet nie wiesz, kiedy cię wzniesie

Aż do głębiny uczuć najszczerszych.
Wtedy wystraszysz się myśli najgłębszych.

Zawsze skrywane w umysłu odmętach,
tu pokazane w dokładnych momentach.

Przestaniesz myśleć logicznie, rozważać,
uczucia kłębiące się licznie poprawiać.

Zaczniesz unosić się metry nad niebem.
Przypomnisz sobie samego siebie.

Póki jeszcze żyjesz.

Niech będzie teraz, niech już się wydarzy.
Niech serce przestanie być ciągle na straży.

Niech weźmie marzenie od lat malowane,
w Hortus cogitationum pielęgnowane.

Teraz, póki jeszcze żyjesz, póki możesz

yestem yestem
 24 stycznia 2017 roku, godz. 21:45

Niech się stanie.
Pozdrawiam. :))