15 listopada 2019 roku, godz. 17:08  37,0°C

Kowalskich pranie niby zwyczajne

Nic tak nie milczy
jak wyprane
schnące prześcieradła
w ostatni jesienny dzień
posklejany westchnieniem
babiego lata

Wystarczy stanąć
przed podwórkowym sznurem
jak przed białym ekranem
a wycieknie wyobraźnia
bólem egzystencjalnym
galopującym
i jak z płaskorzeźby wyklują się już
dwa sobie obce ciała
wyświetlone promieniem słońca
wstającym po nocy obumierającego pożądania

Trudno nie dostać
obojętności na twarzach
pary zakutej w piżamach
dwie kołdry
ciężko oddychające jak aksamit
i ścianę z której zdjęli krzyż
żeby przypadkiem Jezus
nie patrzył z politowaniem na nich...

Yokho Agata
 15 listopada 2019 roku, godz. 20:11

Ale marka popatrzył. :)

batram Marta
 15 listopada 2019 roku, godz. 17:20

Piękne :)