12 stycznia 2020 roku, godz. 23:39  11,5°C

Strach przed swoim JA

Najstraszniejsza chwila jest wtedy gdy:
"wkładają" w moją głowę , nie moje myśli ,
w moje usta , nie moje słowa...
Kiedy z bezsilności wyję jak wilk do księżyca
w pochmurną noc....

Kiedy zaczynam się bać swojego JA , bo już nie wiem czy to JA.
Pod kontrolą stawiam każdy krok ,
każdy gest i słowo , też jest pod kontrolą...
Uśmiech co raz rzadziej gości na mych ustach...

"Zamknięty w klatce" umysł staram się dopasować do sytuacji...
Powoli , dzień po dniu , staję się "POTWOREM"...dla samej siebie...
Wtedy już wiem , że instynkt dzikiego zwierzęcia
zaczyna się budzić do życia...

Już wiem...że nikt nie dogoni moich myśli...
Wiem , że zwyczajnie mi się to podoba ...
Instynkt każe mi "mordować".

Złapią mnie ,tak wiem i znowu zamkną w klatce...
Jednak nadejdzie w końcu ten dzień, kiedy odnajdę samą siebie.
Będę miała swoje JA , znów będę miła i kolorowa.....

kuloodporna kamiZelka ;)
 13 stycznia 2020 roku, godz. 00:11

Dziękuję ...pozdrawiam :)

yestem yestem
 13 stycznia 2020 roku, godz. 00:02

Oooo quuurczeeee...
poezja seryjna. :)
Fajne.
Pozdrawiam. :))