marka piotr
 21 lipca 2011 roku, godz. 13:39

Na ten temat napisano już wiele, ludzie często wypowiadają się negatywnie.
Dla mnie ten głos jest ciekawy.

R.A.K. Roman Andrzej
 21 lipca 2011 roku, godz. 13:15

Nie ma sprawy Bożenko! A przez to, że Cię bardzo lubię, obiecuję, że niebawem i tamten Romek się odezwie, choć takim jak teraz jeszcze troszkę muszę pobyć :)
Miłego Dzionka :)

R.A.K. Roman Andrzej
 21 lipca 2011 roku, godz. 12:57

Bożenko szydzenie z czyjegoś smutku jest tak samo stosowne, jak opowiadanie kawałów na pogrzebie. Nie wszystko w śmiech można obrócić… przynajmniej ja tak nie potrafię.
Madziu dziękuję po raz wtóry! Ty to zawsze potrafisz mnie zrozumieć. Dziękuję :)
Danusiu porzuć myśli o odejściu! Nie wywieszaj białej flagi przed kimś, kto nie jest tego godzien… naprawdę nie warto. Dasz tym samym satysfakcję jednemu i to na dodatek temu, co na nią nie zasługuje, smucąc tym samym wielu z tych, którzy Twoje teksty uwielbiają czytać, w tym mnie.
Dziękuję Danusiu i głowa do góry :)

Pytia Danuta
 21 lipca 2011 roku, godz. 12:33

Przepiękny, mistrzowski obraz nadziei wyryłeś Romku w mej duszy. W chwilach zwątpienia wracać będę do niego .
Dziękuję, że go stworzyłeś...
Znajduję się w dziwnym stanie zawieszenia...odchodzę, a jednocześnie chciałabym zostać

giulietka M.
 21 lipca 2011 roku, godz. 12:33

No wiesz Bożka, pokusa była zbyt silna, przyjemnie jest takiego faceta własną piersią bronić;)))

Pozdrowionka;)

R.A.K. Roman Andrzej
 21 lipca 2011 roku, godz. 11:35

Dziękuję Joasiu :)

R.A.K. Roman Andrzej
 21 lipca 2011 roku, godz. 11:03

Dziękuję Madziu :)
Pozdrawiam :)

giulietka M.
 21 lipca 2011 roku, godz. 11:01

A mnie się taki Roman podoba, pod Werterowską rozdartą sosną zamyślony... ;)
Pozdrawiam Was Robaczki;)

R.A.K. Roman Andrzej
 21 lipca 2011 roku, godz. 10:41

Jestem Bożenko i miewam się dobrze :) Choć jak to rak czasem tyłem chodzę :)
Milego zionka :)