13 listopada 2019 roku, godz. 22:26  48,6°C
Edytowano  13 listopada 2019 roku, godz. 22:28

Oddech

Morze
to dla Małego Latarnika zbyt daleko.
Słyszy tylko jego szum,
w muszelce przykładanej do ucha
rozpoznaje śpiew syren,
wyobraża sobie wtedy
marchewkowe nosy pienistych bałwanów,
niknące grzbiety ryb jakby gasły gdzieś
światła Atlantydy.

Z łóżka,
morze widać na olejnym obrazie
i w matczynych lokach o barwie piasku,
co pochylone muskają delikatne policzki.

Kiedy Mały Latarnik zasypia,
okręt jej dłoni podpływa łagodnie, kotwiczy,
ucisza zmącone fale na jego czole.
Obserwuje, jak pod tlenową maską
kłębi się spokojnie
obłok dziecięcego oddechu.

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 15 listopada 2019 roku, godz. 11:54

Kasia wyprowadziła mnie z labiryntu tego wiersza :)

yestem yestem
 14 listopada 2019 roku, godz. 22:21

:))

eyesOFsoul Kaś(ka)
 14 listopada 2019 roku, godz. 21:43

Byłam damską wersją Ojca Chrzestnego. Nic więcej. :x

yestem yestem
 14 listopada 2019 roku, godz. 21:09

Śliczne.
Kaś była Matką Chrzestną? :)
Ja już się chciałem zapisać na następny Tomik.
Miłego wieczorku. :))

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 14 listopada 2019 roku, godz. 12:03

Trzymam kciuki, aczkolwiek tego wiersza w tym tomiku nie ma, będzie w następnym :) 🍒

giulietka M.
 14 listopada 2019 roku, godz. 11:32

I znów mi go odbierasz takimi wersami.
Namalowałabym ten obraz.
Do zeszytu nie kradnę, liczę na to, że dziś dostanę do ręki cieplutki egzemplarz.;)

Naja Ela
 14 listopada 2019 roku, godz. 10:41

Piękny... Subtelne, piękne metafory, wzbogacające treść, a nie przytłaczające. Dojrzewasz Kamil :-)))

eyesOFsoul Kaś(ka)
 13 listopada 2019 roku, godz. 22:41

Ja nic nie zrobiłam. :)

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 13 listopada 2019 roku, godz. 22:29

Jezus Maria, Kasia, eyesOFsoul, napisaliśmy ten wiersz, dziękuję!! ♥️