20 maja 2020 roku, godz. 16:31 1,9°C 54

Coś o miłości

Miłość - słowo krótkie, zmiękczone.
To słowo, czyli ono.
Ta miłość, czyli ona.
Ono czy ona? 
Tak czy inaczej,
z nazwy  taka nijaka, niepozorna i mało wytworna.
Święty Paweł twierdzi jednak, że niezwykle zdolna.
Któż z nas nie słyszał na ślubnym kobiercu że:
cierpliwa jest, łaskawa jest, nie zazdrości.......
Tak, ale to słowa o idealnej miłości.
W życiu Świętego, to
wartość najwyższa w całej swej narracji.
A jak jest naprawdę?
Wśród ludzkich relacji, trochę w tym przesady, patosu  i  afirmacji.
Owszem, mogę być w błędzie i nie mieć krzty racji.
Życie jednak weryfikuje  jej opisane zdolności.
Czasem nam się wydaje, że wielka jest,
a to tylko... namiastka miłości.
Cóż zatem z tego, że wiele potrafi i zalet ma tyle,
że unosi, ekscytuje i wyzwala  motyle?
Cóż z tego, skoro  często bywa, że najpierw zauroczy, omami, uśpi, przesłoni oczy?
A z  czasem.... cicho się wymknie, wzrok przywróci, pokażę swe cienie,
zrani i  pozostawi po sobie cierpienie.
I tak, z jednej strony lekarka i życia sól.
Z drugiej zaś łza rozpaczy i  serca ból.
Czy to ona jest taka? Dama dwulicowości?
Czy to człowiek ją kreuje  brakiem dojrzałości?
Kiedyś przecież ratowano, klejono, zszywano.
Dziś świat idzie z "postępem",
już się nie naprawia.
Podobnie jest z miłością, gdy się kryzys zjawia.
Miłość, Liebe, love, любовь, amour
Różne słowa, różne brzmienie
Te same wyzwania, to samo znaczenie.
Wróćmy więc do korzeni!
Nie ważne zatem, gdzie i pod jaką nazwą ta cnota się zjawia, ważne by dać jej pierwszeństwo i rangę powołania.
Nawet gdy zasmuci i swe barwy zmienia, zawsze pozostaje aspekt poświęcenia.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Anna Szyrwińska, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.