22 czerwca 2019 roku, godz. 16:41  32,5°C

Blizny

leżę w prochu i pyle
świat znowu stanął na głowie
patrzę na Ciebie bezradna
choć to Ty masz przebite ręce

wpatrując się w Twoje rany
przestałam dbać o drzazgi

śnił mi się kiedyś w dzieciństwie
szelest anielskich skrzydeł
miałam być perłą w koronie
a jestem tylko cierniem

giulietka M.
 9 sierpnia 2019 roku, godz. 10:43

Przyznaję, trochę podróżowałam, trochę leniuchowałam, ale teraz wracam ze zdwojoną mocą:)
Kawa zawsze się znajdzie, gorzej z weną, ale jak tu trochę pobędę, kto wie... :)
Pozdrawiam Cię serdecznie M.;)

Adnachiel M.
 7 lipca 2019 roku, godz. 18:29

Zwabił mnie szelest anielskich skrzydeł... :)
Wzrusze­nie i światło. Oraz wrażliwość, znamienna dla człowieka wiary jest w tym wierszu tak bardzo Twoja, tak bardzo wyrazista, iż ów szelest śni mi się do dziś.
Piękny, pełen pokory, człowieczy akt zawierzenia.
I nic w tym dziwnego, że pragnąłbym częściej Cię czytać. Dawno nie spotkaliśmy się na porankowej kawie :)

yestem yestem
 23 czerwca 2019 roku, godz. 13:53

Ty też? ;)
Pięknej niedzieli. :))

giulietka M.
 23 czerwca 2019 roku, godz. 10:49

Marcin, miło to czytać.

Art, lubię extremalne sporty :D

Mirku w samo sedno!

Przyjemnego wypoczynku Panowie :)

fyrfle Mirek
 22 czerwca 2019 roku, godz. 21:24

Brzmi, jak zawierzenie absolutne.

yestem yestem
 22 czerwca 2019 roku, godz. 19:29

Madź, znów jeździsz piłą łańcuchową po smoczym sercu... ;)
Miłego wieczoru. :))

marcin kasper marcin
 22 czerwca 2019 roku, godz. 16:45

prześliczna puenta