24 maja 2016 roku, godz. 22:26

Wśród różowych chmur...

Lata mój duch wśród różowych chmur,
A wokół niego –gwiazdek złotych sznur.
Spowity mgłą porannych lazurowych snów,
Nie bolą go już ostrza żadnych słów.
W promieniach słońca rozpoczyna dzień,
W nocy – trwa obok niego księżycowy cień.
Na twarzy uśmiech jego olśniewający lśni,
A wokół niego – płyną srebrne mgły.
Nad szczyty górskie swój kieruje lot,
Gdy słońce wezwie go na dzienny zlot,
I górski go owieje ciepły halny wiatr,
Spod mgieł wyłoni się bajkowy świat.
Powita tam poranny słońca świt,
I w wozie chmur uniesie się na szczyt.
I wzrok zanurzy w Morskim Oku,
Usiądzie sobie on na górskim stoku.
A potem sobie się przeniesie do Syrenki,
I przyjrzy się jej dziewczęcym wdziękom,
A może raczy spojrzeć na Zygmunta Wazę,
Bo jego też szacunkiem sobie darzy.
Zatopi wzrok w okrytej blaskiem łące,
Co stoi sobie cicho w złotym słońcu,
I sfrunie sobie na łodzi białego obłoku
Prosto w ramiona Gdańskiej Zatoki.
Przyjrzy się statkom, co płyną w dal,
I wróci tam, skąd wiatr go zwiał.

Bogini Twa! Jolanta
 21 czerwca 2016 roku, godz. 14:49

Dziękuję Ewo i Krysiu! Jak zwykle, wy dziewczyny mnie chwalicie, dodajecie ducha. A przecież ja nie muszę dorównywać do "wysokiego" poziomu Fyrfle-a, który moje wiersze kiczami nazywa! Żal mi go! Jest godny pożałowania! Pozdrawiam- Ewo i Krysiu! I jeszcze raz dzięki!

Badylek EWA
 17 czerwca 2016 roku, godz. 1:34

Lotny wiersz jak ludzka dusza po śmierci. Śmiga
nieograniczona ciałem do miejsc, których
nie dane jej było zwiedzić za życia .Piękne metafory!

krysta krystyna
 24 maja 2016 roku, godz. 22:30

a ja zatopiłam wzrok w Twoim wierszu...piękny.
pozdrawiam :)