Julka 10 Julka
 29 listopada 2012 roku, godz. 17:57

Ten peron...już tylko na wyłączność... nawet do przetargu z PKP stanęłam, aby biletów więcej nie sprzedawali ;))))
A gdzie to Ty już dobrze Arturze wiesz ;) tylko jedna taka stacja...jest ;)))))

Voyage Arti
 26 listopada 2012 roku, godz. 3:11

To jeszcze mi rzeknij, gdzie ten peron,Julko miła, to Cię pozaczepiam, słownie, rzecz jasna..;))

Julka 10 Julka
 25 listopada 2012 roku, godz. 22:46

Anno jak nic nie pamiętam Twojego wiersza ;))), ale nie dziw się, bo i nie wszystkie swoje w głowie na co dzień mam...:) chociaż ten... powstał nie z wyobraźni, ale oparty jest na słownym autentycznym fakcie, od nich właśnie zaczęła się ta znajomość ;))

Arturze..warto było, chociaż ten peron był tylko słowną...zaczepką ;)))))

Lauro dziękuję i milo mi Ciebie w moich skromnych progach gościć...:)

Mirku, jak nic zgadzam się z Tobą, w uczuciach potrzebny ten sam ...tor, to samo zielone światło... ;)) ale w praktyce, na kolei, wszystkie pociągi mijać się winny ;))))

Pozdrawiam Was serdecznie :)

belzebub Mirek
 1 listopada 2012 roku, godz. 2:35

Nic nie jest pewne w uczuciach, dopóki serca nie zadrżą w tym samym kierunku. Piękny wiersz. Pozdrawiam.

CzerwonaJakKrew Laura
 31 października 2012 roku, godz. 22:27

Ładnie tu u Ciebie…….

Pozdrawiam,
CzerwonaJakKrew

annak anna
 31 października 2012 roku, godz. 3:02

Arti no taka z niej "zołza" ;))) zostawiła go innym przytulankom :)))

Voyage Arti
 31 października 2012 roku, godz. 2:52

No..a to pech, ale, ale, jak ciasno to i przyjemnie się do kogoś przytulić..;))
Przytuliła..i uciekła..przed NIM..;))

annak anna
 31 października 2012 roku, godz. 2:45

Arti a wcale, że nie ...nie uciekła z konduktorem, nie dość, że pomyliła pociąg to jeszcze wsiadła do przedziału gdzie było za ciasno ;)

Voyage Arti
 31 października 2012 roku, godz. 2:35

Aniu, bo tamta pani to wysiadła i uciekła z konduktorem..hehe..;))

annak anna
 30 października 2012 roku, godz. 23:26

piękny wiersz Julko :) hmm...ja kiedyś też napisałam o stacjach... ona wsiadła na stacji nadzieja, ale niestety pociąg pomyliła i wysiadła na stacji rozczarowanie...do bagażu życiowego dorzuciła kolejne doświadczenie...dobrze, że na czas wysiadła ;)))
pozdrawiam serdecznie :)))))

Voyage Arti
 30 października 2012 roku, godz. 1:36

No..;))

To wartało na tym peronie stać Julko, kiedy teraz takie wiersze skrobiesz ..;))

Pięknie! ;)

NieBoska Bogusia
 30 października 2012 roku, godz. 1:00

Wow ;)

Julka, dzisiaj jesteś królową poezji, nie czytałam takiego dobrego wiersza ! ;)

Julka 10 Julka
 30 października 2012 roku, godz. 00:55

Jakby nie było, każdy z nas pewnie z...peronami ma jakieś miłe wspomnienia ;)))
Dziękuję Andrzejku.... i Tobie ...miłego ;))))

p.s...reszta komentarzy jutro, zaległości sporo, mam nadzieję, że wybaczycie
buziaki dla...Wszystkich

Julka 10 Julka
 30 października 2012 roku, godz. 00:31

Ale się rozpisaliście, a ja nie mam dziś zbyt wiele czasu...Jutro kolejne, trudne..." wyzwanie" chociaż nie liczę na wiele, bo to nie moja
" dziedzina" ;)))

Dominiku, dziękuję za odwiedziny..." metafory" mają w tych słowach największe znaczenie....i tylko On wie, dlaczego takich użyłam..;))

Andrzejku, ja zawsze ciepło się ubieram , a na ten peron to nigdy nie wychodzę....;))) bo tam...spotkaliśmy się tylko...słowem ;))))

Edytko...dziękuję, ...człowiek do wszystkiego z czasem bardziej "dojrzewa"...;))) czynem , gestem i...słowem. A jeśli to wszystko, jeszcze na dwoje rozłożone to....wiadomo jaki efekt...;))))

Dziękuję Kochani i...buziaki ;)))

IceCherry Edyta
 29 października 2012 roku, godz. 23:48

Ojej, a ja mrożona jestem ;)