Lacrimas M.
 3 czerwca 2020 roku, godz. 8:26

szkoda tylko, że jakby bez reszty.

ps i dziękuję.

zatopiony.wrak. p
 3 czerwca 2020 roku, godz. 00:13

pochłania

Lacrimas M.
 2 czerwca 2020 roku, godz. 18:38
Edytowano 2 czerwca 2020 roku, godz. 18:38

PearlSoul25, pamiętam tylko to, co sam miałem; ale tak - na stałość można u mnie akurat liczyć, hah.

PS No wiesz, starzejesz się (tak jak się ostatnio przyznałaś), to i coraz więcej rzeczy zaczyna szwankować... : P

złotycień., mimo wszystko - pozostanę jednak przy swojej wersji.

PearlSoul25 Joanna
 31 maja 2020 roku, godz. 22:39

Uff... Dobrze, ze chociaż jedna rzecz we mnie nie szwankuje.

Nie wiem czy go miałam, więc zabieram i mam nadzieję, że tym razem na stałe.

Lacrimas M.
 31 maja 2020 roku, godz. 22:35
Edytowano 31 maja 2020 roku, godz. 22:35

usunąłem to. później była jakaś korekta i - ostatecznie - uznałem, że może tu jednak zostać.

nawet go lubię, choć z jakimś bólem, heh.

PearlSoul25 Joanna
 31 maja 2020 roku, godz. 22:23

Nie mogę wyszperać z pamięci, kiedy to u Ciebie czytałam...
Ale czuję, że te słowa drugi raz mnie tak mocno przebiły.

Lacrimas M.
 31 maja 2020 roku, godz. 10:10

Czasem wystarczyłoby zapanować jedynie nad samym sobą; wtedy przynajmniej nie chwytasz się wszystkiego, co tylko wpadnie Ci w ręce.

No, i dziękuję - lubię, kiedy ludziom przypomina się cokolwiek.

CierpkaWoda Wiola
 30 maja 2020 roku, godz. 22:51

" ... fakty docierają pogląd, że nie jestem do kochania.
Całkiem dobrze się z tym czuję,
znów nad wszystkim zapanuję.
Znajdę grunt..."
To fragment mojego wiersza, przypomniał mi się...
Twój- wysmienity...

Lacrimas M.
 30 maja 2020 roku, godz. 22:33

Zawsze szukam wartości dodanej - ot, zwykła arytmetyka życia. Żeby nie napisać: chłodna kalkulacja.

Chociaż ja - chłodny jedynie bywam, heh.

orchideaBlue
 30 maja 2020 roku, godz. 22:09

"z rozbitej o krawędź snu porcelany" - staje nowy niezapowiedziany przedświt wszystkiego i napełnia oschłe naczynia by znów - kochać