9 września 2019 roku, godz. 22:24

Bywając w...

Gliniany kubeczek
na stole w plamy
malował go dla niej
ale odeszła
w srebrzysty znój
i nastała cisza
rodząca wewnętrzny chaos

Ciężko jest żyć
na pograniczu snu
nie łatwo jest obłok
chwycić zaspany za skrzydło
przychodzi życia mrok
wśród alejek
zapadającego się parku

Świat bywa szary
popiół z głowy spada
życie wbija nóż
w wątrobę
pęczniejącej na lęku ladzie
jak przejechany padalec...

onejka onejka
 10 września 2019 roku, godz. 10:15

Marka, jest mistrzem w tych sprawach Alice, masz rację :)

sprajtka Alice
 9 września 2019 roku, godz. 22:32

Pewnie ktoś powie, gdzie tu melancholia...ale ten wiersz obok wiatru ma w sobie i deszcz...a przecież " każdy" wie, że lubi on popadać w melancholię...

sprajtka Alice
 9 września 2019 roku, godz. 22:27

Ten wiersz taki melancholijny...jakby powiewał wietrzyk przynosząc słowo po słowie...