yestem yestem
 17 lutego 2020 roku, godz. 00:46

Możę troszeczkę. ;)
Ale to baaardzo nieładnie usprawiedliwiać swe mordercze pasje "pierunem" z nieba. :D I Madź i Ty... jesteście seryjni... biedne moje serce... ;)
Dobrej nocki. :))

Adnachiel M.
 16 lutego 2020 roku, godz. 18:27

Się czepiasz Art., :P
Nawet jeśli czasami cechuje mnie stalowy wzrok seryjnego mordercy, to tylko dlatego, że posiadam właściwą motywację :P
I zamiar osiągnięcia odpowiednich efektów! :)
Na zasadzie - kupców wypędzić ze świątyni :))

Pozdrawiam serdecznie, miłego wieczoru :)

zapach_bzu bez łez
 15 lutego 2020 roku, godz. 21:32

Wspaniały wiersz. Tyle wersów, które można cytować...

yestem yestem
 15 lutego 2020 roku, godz. 00:34

Nie wykluczam, że Adnachiel połamał już potraktowane przez Ciebie wcześniej z przeogromnym "sadyzmem i morderczą pasją". :P;)

giulietka M.
 12 lutego 2020 roku, godz. 7:32

Aj, Arturze, a już myślałam, że ja Ci je skradnę, ale cóż zadowolę się resztą Smoka, też całkiem atrakcyjną!;)
Dzięki stokrotne, takie od stokrotki.;)

yestem yestem
 11 lutego 2020 roku, godz. 21:39

Madź,
całe szczęście, że do Ciebie zajrzałem już bez serca.
Połamał mi je ten Łobuz - Adnachiel. :P
Śliczny wiersz, ale Ty przecież wiesz.
Miłego wieczoru. :))

giulietka M.
 11 lutego 2020 roku, godz. 8:09

Cieszę się, że potrafisz słuchać, nawet jeśli wciąż opowiadam bajki.:)
Cóż mogę dodać?
Merci beaucoup!:)

Adnachiel M.
 10 lutego 2020 roku, godz. 19:19

Kolejny wiersz, który uwielbiam!
Uściślam: moje serce podbiłaś od razu.
Piękny międzyczas!
Światło w głębi mroku.
Słowa wyszeptane jak zwierzenie.

giulietka M.
 10 lutego 2020 roku, godz. 10:37

Tak Moni, bo to bardzo smutna historia... ale i piękna!
Dziękuję, że się zatrzymałaś, miłego dnia!;)

Monika M. M.
 10 lutego 2020 roku, godz. 10:25

Smutkiem zawiało... granica to zawsze ograniczenie, nawet jeśli jest ona chciana...