24 kwietnia 2016 roku, godz. 12:28

Modlitwa

modlitwę niosę Bogu
jak żebrak łask
bym smutny stąd nie odchodził

bo coś się we mnie skarży
gdy zło zwycięża
krwią Chrystusa pijane

a niebo jest pełne rozpaczy
nagłych przed burzą cisz
chociaż błyskawice cekinami
mienią bezgwiezdne ogromy

więc gdy zamknę oczy
wypalone żarem łez
niech mi się serce przełamie
i ciało zastygnie jak wosk

bo się wówczas stanę widmem
podobnym do mgły
i duchem
który we mnie żył

Adnachiel M.
 20 maja 2016 roku, godz. 13:07

W modlitwie nie trzeba już ważyć myśli, ani mie­rzyć słów, lecz można wy­lewać je wszys­tkie z siebie.
Jak widać, u mnie potop :)
Dobrze jest Cię tu spotkać Onejeczko :) Dziękuję, że jesteś :)

onejka onejka
 20 maja 2016 roku, godz. 12:13

Trzeba mieć w sobie dużo pokory i miłości, aby tak rozmawiać z Bogiem, podziwiam Adnachielu :)

Adnachiel M.
 6 maja 2016 roku, godz. 00:26

Dziękuję za Twoją wnikliwość Pain :)
Lubię gdy przychodzisz ze słodkościami :)

PainWithoutLove Incognito
 5 maja 2016 roku, godz. 2:06

Wspaniała modlitwa. Świetne porównania, końcówka wiersza dopełnia całość :)
Przepięknie napisane. :)

Adnachiel M.
 4 maja 2016 roku, godz. 23:24

Dziękuję Krysiu za Twoje uznanie.
Bardzo mnie to cieszy.

Dzięki Fyrflu za przeczytanie.

Niechże jasna strona Mocy będzie z Wami :)
Bywajcie zdrowi.

krysta krystyna
 30 kwietnia 2016 roku, godz. 00:21

...trudno jest ocenić tak piękny wiersz...natomiast doceniam każdy wers.
Pozdrawiam.
:)

fyrfle Mirek
 26 kwietnia 2016 roku, godz. 16:57

Do przemyślenia i wyciągnięcia wersów.

Adnachiel M.
 26 kwietnia 2016 roku, godz. 15:19

Jolu, dzięki wielkie.

M., dziękuję że zajrzałaś.
Bez Ciebie smutno tu i obco.

giulietka M.
 24 kwietnia 2016 roku, godz. 14:39

W każdym wersie jest cząstka Ciebie, może dlatego wiersz mieni się od kryształów błękitu, z których utkana jest Twoja niebieska dusza.
Warto było czekać i warto wracać do takich Wierszy!

aloya Jolanta Weronika
 24 kwietnia 2016 roku, godz. 13:22

Ładnie napisane