18 czerwca 2019 roku, godz. 9:59  8,6°C

słońce rozłupane jak orzech

chemia której uczono nas w szkole
nie odzwierciedla reakcji zachodzącej w ciele
na widok snów i łez, łagodnej matki gryzącej
dzieci w małe, blade czółka
chmury nadgryzione czasem wisiały
od dłuższego czasu na niebie jak żółte
karteczki na lodówkach zorganizowanych ludzi
z czasem zaczęły zmieniać barwę na rudawy, sypki kolor
wkrótce wszystko opadnie,

spojrzę w górę, na rozłupane jak orzech słońce,
ponadgryzane chmury, obraz zacznie się ruszać,
i potknę się o cień trawy,
i w końcu, w końcu, znajdę punkt na ziemi,
w którym planeta wcale nie kręci się wokół
własne osi, a stoi nieruchomo,
punkt taki jak ja, bezpieczny,

nazwę go domem, zasadzę kamień,
popatrzę jak nic z niego nie wyrasta
dopiero wtedy szczęśliwa
apomnę na moment
co tak bardzo milczę

Jacob_Filth Jot
 18 czerwca 2019 roku, godz. 12:46

Dziękuję (:

zatopiony.wrak. p
 18 czerwca 2019 roku, godz. 12:10

wszystko gra idealnie
pochałania