yestem yestem
 18 maja 2020 roku, godz. 19:37

Powiało zimnym ogrodnictwem, ale już... wiosna wraca, podobno. ;)
Madź, o Ty, która mi od lat rzeźbisz serce piłą łąńcuchową, cóż mi możesz jeszcze uczynić? :P:D

giulietka M.
 18 maja 2020 roku, godz. 8:27

M., dokładnie tak jest jak piszesz. Kiedyś przeczytałam, że Izraelici, kiedy nieumyślnie popełnili zbrodnię na swoim współbracie mieli sześć miast, do których mogli uciec przed gniewem i zemstą bliskich tej osoby. Dla nas takim miastem ucieczki jest Maryja. Napisałam ten wiersz, Tej, która od dziecka mnie ratuje, podnosi z upadków, opatruje rany, w dniu, w którym złożyłam jej całkowite zawierzenie: "Tota Tua!"
Ps. Też uwielbiam maj i kapliczki!:):*

Smoku, między nami żadna odległość nie jest bezpieczna!:D
I uważaj z tym ogrodnictwem, bo jestem specjalistką w tej dziedzinie!:)

Pozdrawiam Was serdecznie, dobrego tygodnia Panowie!

yestem yestem
 13 maja 2020 roku, godz. 19:59

No ładnie... pod kapliczką... a gdzie bezpieczna odległość?
smok ogrodnika. :))

Adnachiel M.
 13 maja 2020 roku, godz. 17:00

Jedyna ucieczka zatraconych, nadzieja nieszczęśliwych i obrona wszystkich polecających się Jej miłosierdziu.

Dziś, w rocznicę Objawień Fatimskich ten wiersz jak najpokorniejsza modlitewna odpowiedź na Miłość Matki, która sercem ogarnia każdego z nas...

Dla mnie miesiąc maj i majówki, to oddech w głębi duszy.
Dziękuję Ci, przeniosłaś mnie w ukochaną scenerię przydrożnych kapliczek.

Masz za to buziaka :) :*