15 czerwca 2020 roku, godz. 14:16 6,3°C

ODPOWIADAJĄC SOBIE Z SIEBIE

Bóg raczy wiedzieć o mnie,
Wtedy kiedy wiem o sobie.

Bóg kocha mnie jakim jestem.
Stąd też modlę się prosto do Niego.
Twierdzę, że modlitw moich słucha,
A potem po prostu realizuje ich treść,
Czyniąc moje życie jakim je chcę.

Może dlatego że realnie modlę się,
A nie klepię regułki marzenia lub śnię.
Moje życie trwa tylko po jego kres,
Więc fałszem byłby w nim cel,
Zatem po prostu ja teraz i tu jestem,
Chcę w nim dobrze czuć się.
Nie za mało i nie za wiele chcę.
Właściwie mając Ciebie mam co chcę.

Z Ciebie i mnie tyle mamy dobrego,
Że ciężko posmakować tego wszystkiego.
Czasem tyle w nas wszelkich dóbr i radości,
Że musimy wybierać pośród życia cudów,
Więc żyjemy tylko tym co jest ambrozją,
A szczęście, które w nas powstaje,
Znowu posyłamy Aniołem Stróżem
Hen tam na Boga rajskie gaje.
I widzisz to jest to perpetum mobile,
Czyli życiem wiecznie niebiańskie chwile.

W spokoju i umiarkowaniu czerpiemy z ekstazy,
Dostajemy co chcemy, bo wiemy kim i czym jesteśmy.
I nie śnimy cudzych snów lub obcego nie modlimy,
Albo jeszcze chorego nie marzymy.

Zatem prawie zmierzch i znowu gotowe szczęście jest.
Lwich Paszczy kolorowy bezkres i kosa śpiew,
Po uniesienia dreszcz, że powietrze balkonu zadrżało też.
Jeszcze dobrego coś naprawdę zjemy,
A nim przyjdzie sen zasmakujemy barw chmur.
Potem po rozkoszy zaśniemy w błogości,
Nie koniecznie zawsze po biały dzień.
Raczej przed świtem zbudzimy się, aby jeszcze raz
Na ekstazę wymienić snu naszego czas.
Tak tak. Bóg kocha bardzo nas widząc,
Że chcemy od Niego to kim jesteśmy.
Nie jest prawdą, że żąda, by nasze my, Posłuszeństwem absolutnym Jego woli.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.