zielonakredka ***
 30 listopada 2020 roku, godz. 21:28
Edytowano 30 listopada 2020 roku, godz. 21:29

Bardzo eleganckie te idy i bardzo nastrojowe. Z jednej strony tęsknota i powroty do beztroskich lat dziecięcych, z drugiej strony nawiązanie do nieuchronnego przemijania i odejścia z ziemskiego padołu Juliusza Cezara. Kolistość życia jak i czasu biegnie i składa się właśnie z takich chwil.
drobiazg wkradł się w tedy - wtedy
Pozdrawiam i dziekuję za polubienie moich myśli

onejka onejka
 27 listopada 2020 roku, godz. 9:58

Znowu przegapiłam Twoją perełkę Adnachielu. Piękny wiersz, pełen kolorów i emocji 👍 pozdrawiam serdecznie 🙂

Febus Jacek
 9 listopada 2020 roku, godz. 15:51

To Twój kolejny pełen niezwykłości tekst.
Smutno-piękny, ponieważ z jednej strony przywołujesz radosny, beztroski i magiczny czas dzieciństwa, a z drugiej, bohaterowie tej opowieści na wzór gladiatorów: morituri te salutant...
Tak ja to widzę. A na widoki u Ciebie narzekać nie można :)

Pozdrawiam.

Naja Ela
 9 listopada 2020 roku, godz. 10:53

Nie dziwię się tym słodkim uśmiechom :-)
Dużo zdrowia życzę. Wracaj proszę szybko do sił. Już się nie mogę doczekać tego "braku skupienia" ;-)

Przyjacielskie, serdeczne uściski dla Wszystkich zainteresowanych :-)))

yestem yestem
 8 listopada 2020 roku, godz. 23:42

Przyznam się w wielkiej tajemnicy, że zakupiłem majty rowerowe i strasznie się w nich głupio czuję, w dotatku mają "pieluchę". Na rowerze są w porządku, ale kiedy musiałem przeprowadzić rower przez "rondo w budowie", to budowlańcy jakoś dziwnie się gapili na niektóre detale. :P:D
Natomiast kobiety się słodko uśmiechały... a może tylko śmiały się ze mnie... :D
Ze Skrzydlatym możemy wywijać w powietrzu, w chmurach, ale jak zwalczę wirusa.
Pozdrawiam.:))

Adnachiel M.
 8 listopada 2020 roku, godz. 21:01

Ja i Arturo jako faceci w rajtuzach? He he, obawiam się, że nawet gdyby udało nam się wcisnąć na siebie rzeczoną część garderoby, niewiasty nie mogłyby się skupić na naszym warsztacie tanecznym, pomijając przy tym nasze wszelkie talenty, bo skupiłyby uwagę wyłącznie na uwydatnionuch... konturach :D
Tzw dirty dancing, he he :))

Dlatego zawsze trzeba uważać o czym się marzy :)

Pozdrowionka!

Naja Ela
 31 października 2020 roku, godz. 22:55

E tam... Chętnie pooglądałabym Panów w takim wykonaniu... ;-)))

https://www.youtube.com/watch?v=_1xsYMGy4uY

yestem yestem
 30 października 2020 roku, godz. 21:18

Niby proste... cztery osoby jakoś dam radę zastąpić, ale pozostałe musisz Ty. :D Ha ha

Adnachiel M.
 30 października 2020 roku, godz. 18:44

Nielot też wszystkiego nie potrafi, chociaż w tańcu staram się po palcach niewiastom nie deptać :D
À propos, taki układzik, to myślę, że dla nas dwóch żadna trudność, hehehe :))

https://www.youtube.com/watch?v=nF1zZIETE5k

Miłego również! :)

yestem yestem
 30 października 2020 roku, godz. 18:06

Mogę tylko usiąść i podziwiać, albo... płakać, że tak nie potrafię... :)
Miłego popołudnia :))

Adnachiel M.
 30 października 2020 roku, godz. 17:45

Dziękuję! :)

kati75 Kati
 28 października 2020 roku, godz. 22:52

Jak dobrze ,że tu jesteś 😉Twoja poezja ma inny wymiar, nadal ponadczasowa! uściski wielkie 🙂🤗

maba
 27 października 2020 roku, godz. 15:42

Złoto z rubinową iskierką...