26 października 2013 roku, godz. 7:12

- Czekałeś na mnie.
- Jesteś niesamowicie przenikliwa. Widzisz, obudziłem się raniutko i stwierdziłem, że odjechałaś. Jak miło z jej strony, pomyślałem sobie, że nie budziła mnie dla takiego głupstwa jak zdawkowe pożegnanie, bez którego można się wszak doskonale obejść. Któż w końcu w dzisiejszych czasach żegna się lub wita, toż to nic innego jak przesąd i dziwactwo. Prawda? Obróciłem się na drugi bok i spałem dalej. Dopiero po śniadaniu przypomniałem sobie, że mam ci do powiedzenia coś niezwykle ważnego. Wsiadłem zatem na zdobycznego konia i pojechałem na skróty.

- A cóż takiego masz mi do powiedzenia? - spytała Visenna, podchodząc bliżej, zadzierając głowę, by spojrzeć w błękitne oczy, które zeszczłej nocy widziała we śnie.

Korin wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu.

- Sprawa jest delikatnej natury- rzekł.- Nie da się jej streścić w kilku słowach. Będzie to wymagało szczegółowych wyjaśnień. Nie wiem, czy zdążę przed zmierzchem.

- Zacznij chociaż.
- W tym właśnie jest kłopot. Nie wiem jak.
-Panu Korinowi brak słów- pokręciła głową Visenna, wciąż się uśmiechając.- Rzecz absolutnie niesłuchana. Zacznij więc, dajmy na to, od początku.
- Niezły pomysł- Korin udał, że poważnieje.- Widzisz, Visenna, minął już ładny kawał czasu, odkąd włóczę się samotnie...
- Po lasach i gościńcach- dokończyła czarodziejka, zarzucając mu ramiona na szyję.

Ufff...

Ah, zapomniałbym.

Andrzej Sapkowski- Droga, z której się nie wraca

;]

 7 października 2013 roku, godz. 20:11
 7 października 2013 roku, godz. 12:37
 6 października 2013 roku, godz. 19:54

http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=17236

Ciekawie się zapowiada, chociaż jeśli o walkę chodzi, wróciłbym raczej do jedynki...

 6 października 2013 roku, godz. 19:35
 6 października 2013 roku, godz. 16:54