7 maja 2012 roku, godz. 20:14

Wojny w niebie.

Kiedy byłem dzieckiem straszliwie bałem się burzy. Było w niej coś groźnego. Nie chodzi o pozrywane linię wysokiego napięcia czy pozwalane drzewa. Była w niej jakaś straszna tajemnica. Ciemny sekret.
-To tylko zjawisko atmosferyczne. - mawiał ojciec, a matka szeptała z uśmiechem, że aniołki grają w kręgle.
Teraz wiem, że nie chodziło o żadne kręgle. Oni się tam napierdalają mieczami. Wypędzają buntowników, ścinają głowy i łamią skrzydła, a anielska krew sika na chmury aż stają się sine.
" Bo nawet dziś jeszcze aniołowie w niebie noszą miecze". *

* Cytat z Armii Boga.

woda_słodzona Karolina
 8 maja 2012 roku, godz. 23:09

Wybaczone.

 8 marca 2016 roku, godz. 22:54

Na rozgwieżdżonym niebie
tak pięknie i gwarno
a introwertyczny Księżyc
myślami daleko
ma już dość
słuchania skarg ludzkich

https://www.youtube.com/watch?v=wV4A84sd72A

Elizabetta Ewelina
 17 marca 2016 roku, godz. 19:11

Dziękuję Krysiu :) kiedyś on już tutaj był, ale chciałam go ponownie wrzucić :)

Pozdrawiam ciepło :)

 18 listopada 2016 roku, godz. 13:25

Pogoda ducha

Dzisiaj świeci słońce na niebie samopoczucia i uśmiech gości na twarzy. Wnętrze takie czyste, takie spokojne i białe jak chmury na niebie, które unoszą się nad ludźmi nie oceniając ich. Gdzieś pomiędzy tymi chmurami czuję w sobie Morze Spokoju, przelewa się ono przeze mnie -oczyszcza i faluje w harmoni ze światem i uczuciami. Ciśnienie jest umiarkowane nic nie muszę ale wszystko mogę, nie czuje presji, obowiązku. Pogoda sprzyja pełni życia. Koszystajcie ❤

 9 listopada 2015 roku, godz. 22:10

Gwiezdny odlot

Lampy zgasły, zostały tylko gwiazdy na niebie. Nocne rozmowy jako coś niesamowitego, nocne pytania to już początek odpowiedzi- zapisanych w Niebie.
Na orbicie marzeń nie ma nikogo, w towarzystwie myśli przenosimy się w inny wymiar, nigdy nie byłam tak blisko gwiazd. Też to czujesz? To chyba jedno z uniesień. Idziemy drogą mleczną, razem, a nasze małe palce stykają się delikatnie, dając poczucie bezpieczeństwa i nadzieję. Niewinny dotyk wzbudza w nas więcej niż namiętne noce.
Zasypiamy z uśmiechem na twarzy, lecąc w stronę światła ciemnej nocy.

Z Ziemi próbujemy uchwycić gwiazd, z Ziemi sięgamy marzeń i raju. To właśnie z Ziemi widać niebo.
To własnie na Ziemi uczymy się kochać.

cytlopka Paulina
 16 listopada 2015 roku, godz. 17:25

i nic nas nie powstrzyma! nawet brak skrzydeł nie oznacza, że nie możemy latać :)

 26 lutego 2015 roku, godz. 17:24

Bezsenne noce biorę, za dobrą monetę, ktora pozwala mi oglądać zjawiska dziejące się na niebie, z życzeniem na końcu języka wypatruje spadającej gwiazdy, próbuje odczepić księżyc zahaczony o dach wieżowca (romantycznie)

Snuje plany (niedozrealizowanie), jestem kimś kim chciałabym być (nie jestem), tocze rozmowy o jakich świat nie słyszał i wkurzam się, ze wszyscy śnią, a ja mam za twardą poduszkę, zbyt zimną kołdrę i okruchy na całym łóżku (realistycznie)

cholera, miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze

motylek96 Ewa
 2 marca 2015 roku, godz. 21:49

To się ciesze:)

Pozdrawiam

 17 października 2017 roku, godz. 12:53

pytania

A może Cię nie słyszałam?
I poszłam nie tą drogą?
Czy zawsze zapłata za to będzie taką srogą?
A jeśli zawrócić już nie mogę, nie pozwolisz mi być kim chce?
A jak być kimś kim ty chcesz bym była?
Czy wiedziesz mnie śladem dusz pokornych, ukazując nieustannie utracony raj?
A przecież na rozstaju możesz być drogowskazem.
Więc pójdę ile trzeba, lecz daj mi słyszeć ciebie
Pozwól się odnaleźć tu na ziemi, a nie jedynie w niebie.

Adnachiel Adnachiel
 18 października 2017 roku, godz. 13:23

Podoba mi się, że tak hojnie rozpieszczasz nas swoimi tekstami.
Piękne, pełne uczuć słowa.
Uwielbiam :)

Miłego dnia życzę Autorce i Smokowi Arturowi :)

 25 kwietnia 2019 roku, godz. 8:19

Usiądę kiedyś na trawie

Usiądę kiedyś na trawie i pozwolę by czas płynął leniwie, przepuszczajać myśli przez palce. I jeden raz, nigdzie śpieszyć się nie będę. Pozwolę chmurą leniwie płynąć po moim niebie. Bez poganiania i pośpiechu. Pozwolę sobie nie myśleć, co dziś jeszcze trzeba zrobić. Czy rzeczywiście trzeba?
Usiądę kiedyś na trawie i wsłuchiwać się będę w szum wiatru, śpiew słowika, serenady wiosennych pszczół. Zapomnę na chwilę, że gdzieś tam płynie życie.
Zasnę na tej łące a wiatr łaskotał będzie moje włosy i słońce grzało dwa policzki...
I śnić będę najpiękniejsze sny. Jak ten świat.

 10 grudnia 2015 roku, godz. 00:11

Tak to bywa, że talent poetycki wyłania się z impulsów miłosnego zauroczenia.

Kolejny dzień, kolejna kłótnia myśli z sercem. Krzyk nieszczęścia odbija się echem od radosnych oczu tłumu. Wewnątrz nas rozszalała się burza, liście odbijają się od piorunów myśli, gwiazdy ukryły się w nocnym niebie pod puchem przygnębienia.Razem uwalniamy się od depresji a przydrożne lampy nie znając celu naszej podróży nieświadomie pomagają nam- oświetlając drogę do wieczności. Zaczytani w sobie, odkrywamy się w kropkach milczących słowami miłości z czułością przewracając kartki wspomnień, malujemy szczęście. Chmury płynąc po uśmiechniętych ustach nieba układają się w słowa, dla nas.

Nie potrzebujemy niczego prócz uczuć ukrytych w poezji.

CЯuelCOMA Michał
 11 grudnia 2015 roku, godz. 20:49

Ładny ten twój świat Paulino. Mam nadzieję, że z dnia na dzień stanie się on coraz piękniejszy ^^ Pozdrawiam serdecznie :)

 8 maja 2016 roku, godz. 17:38

Takie samo

Pewnego wieczoru, kiedy na niebie pojawią się pierwsze gwiazdy, usiądę na tej samej ławce, która kojarzy mi się z Tobą. Popatrzę na gwiazdę, która tak jasno świeci, a twarz obrócę do ciepłego wiosennego wiatru. Pamiętasz ten czas kiedy razem myśleliśmy nad przyszłością, a moja ręka tak idealnie pasowała do Twojej. Jak puzzle, które się tak doskonale łączą. Tak dwoje ludzi z dwóch innych środowisk znaleźli siebie. Kogoś z kim ranek był piękniejszy, a noc była bardziej tajemnicza.
To wszystko nadal jest tak samo piękne. Może oddzieleni, ale jednak nadal ta sama gwiazda świecić będzie nad moją głową, a wiatr delikatnie muskać twarz tak jak wtedy..
Tylko szkoda, że Ciebie nie będzie..

chrupcia Ania
 8 maja 2016 roku, godz. 21:20

Dzięki ! :D

 3 sierpnia 2012 roku, godz. 22:31

szła brzegiem morza. zimna woda obmywała jej stopy gdy szła w kierunku zachodzącego słońca. tak bardzo chciała je dogonić. zatopić się w jednym z jego promieni. słońce już zniknęło, lecz ona uparcie szła. choć ten jeden raz chciała aby poszło po jej myśli, po roku utkanym z łez, pragnęła jedynie na chwile się zatracić.
było już zupełnie ciemno, a na niebie widoczne były jedynie lampiony szczęścia które puszczały dzieciaki i zakochani...
oni także je puszczali, rok temu. byli tacy radośni. jej oczy zaszkliły się na wspomnienia o tamtych dniach. kątem oka ujrzała meteoryt. spadające gwiazdy spełniają każde życzenie. mimowolnie wypowiedziała je, choć wiedziała że odszedł na zawsze.

nie zdążyli się nawet pożegnać.

WilceeQ` Nic nie warte przekleństwo .
 5 sierpnia 2012 roku, godz. 22:25

Popieram Panią, która już wytknęła Ci podstawowe błędy - powtórzenia, ja dodam od siebie - brak dużych liter na początku zdań.

Pozdrawiam

 24 czerwca 2014 roku, godz. 5:35

Zapiski ze snu. Dzień #62.

A kiedy już przestaniesz się złościć, mój miły, wróć i przytul mnie mimo tego, że rozpływam się we własnej niepewności, mleczna zguba rozlana po niebie ku uciesze oczu dzieci spoza miast. Żyję ku uciesze, niby eksperymentalna iskra duszy skradzionej z rydwanu boga słońca. Spadłam gwiazdą obijając się o ludzkość, tłukąc majestat, którym mogłabym świecić, gdyby nie maleńkość moich dłoni przeciw ludzkim kłom i pazurom. Piórkiem na wietrze odlatywałam w liście za oknem, byle tylko opuścić zbyt ciężki umysł, na moment, moment przeciągany na za długą nieskończoność...
I teraz stoję tu, siedzę tu, kucam i leżę - nieumiejętnie i niepewnie, dokładnie jak na początku drogi, tylko wstając już nieco odważniej, tylko biegnąc już nieco szybciej przez drogę, której ciągle zbyt mało jest z tyłu.
[...]

 13 października 2014 roku, godz. 17:06

Czy jesteś Dżinem?

Pojawiasz się jesienią. Jakby od tego zależała cisza tego, co za chwilę. Pojawiasz się. A ja czekam.
Nie wyczekuję, tylko czekam, z całym spokojem tej pewności, że nadejdziesz. Jeszcze dokładnie nie wiem, co to oznacza. A może tylko nie chcę aż tak dokładnie widzieć. Może wystarczy zarys krótkowzrocznych źrenic, albo przeczucie, jak szept wiatru, wirującego po niebie.
Nie pytasz. I ja nie pytam. Nalewam herbatę.

- W serwisie z jedną różą, z różą nie do pary, jest mi chyba do twarzy - myślę z pewnym rozbawieniem, widząc swe odbicie.

- Nie jest. One pasują na wymiar dwojga z imion - słyszę odpowiedź.

Pachną jabłka, rumieniąc się od dotknięć dłoni, zbliżającej się do ust. Czas zmian. Od kwiatu po owoc. Dojrzałość.
A liście wciąż wirują na wietrze, układając ballady o spadających w kolory dywanach. Na zimę.

Gaia Beata
 17 października 2014 roku, godz. 15:35

E tam, dusił nie dusił, co się męczyć będę. Wystarczy, że palcem wskażę ;)

 23 lipca 2019 roku, godz. 14:53

23.07.2019r.

Zaledwie dziewiętnaście stopni Celsjusza i siąpiący deszcz, a więc wypoczywający na pewno są niezadowoleni z takiego przebiegu urlopu, ale tymczasem można na to spojrzeć z innej strony, na przykład obserwując płatki kwiatów, które deszczem operlone są po prostu jeszcze bardziej zachwycające, a inną cudownością staną się kiedy wyjdzie słońce i zacznie podświetlać wodne kryształki, kiedy dostaną one blasku i zaczną jarzyć się jak brylanty czy gwiazdy na bezchmurnym niebie.

W taką pogodę można się spokojnie zadumać albo pozostać w stanie nicości, siedząc w fotelu albo też podejść do barier tarasu i spojrzeć na świat przez kolorowe biało-czerwone okulary z kwiatów smagliczki i pelargonii, a potem jeszcze nałożyć na to zielone szkła z tui, żeby wreszcie osiąść jak kot na którymś dachów ludzkich domostw, bo po co iść dalej wzrokiem w mur jakim są podeszczowe mgły, które skradły zbocza gór i ich szczyty.

 31 października 2017 roku, godz. 11:06

ostatni dzień października

Jak mroki dnia po nocnym gniewnym niebie rozjaśniasz, wielbiąc słońcem nowy dzień. Jak błękit nieba koi oczy umęczone deszczem łez. Tak bierzesz moje serce w dłonie chłodniejsze, by ukoić jego gorejące rany. Odsłaniasz mi tamtą przestrzeń, gdzie dawno nie słyszane były moje kroki. Przestrzeń, którą mi powierzyłeś wchłonęła moje niedoskonałości, straciła swój [...]

I.Anna Iwona
 2 listopada 2017 roku, godz. 9:00

Miło czytać mi takie słowa, dodaje mi to pewności, odwagi by pisać w ogóle :) Dzięki ogromne za wszystko.
Również pozdrawiam.

 15 kwietnia 2019 roku, godz. 22:12

Żyj

Za oknem cichy szum nocnego wiatru. A w sercu pełnia dnia. Pragnę biec. Biec daleko stąd. Tam gdzie wyrywa się serce. I chcę bardziej! I mocniej! I radośniej żyć! Na przekór smutkom. Na przekór ludziom. Na przekór światu! Chwilo, pieść mnie, pocałunkami skrystalizowanego szczęścia! Unoś wyżej, do gwiazd, do chmur, do nieba! Pokaż, że ten świat, jeszcze potrafi być piękny. [...]

Lola Lola Mika
 10 maja 2019 roku, godz. 19:16

Piękne :) Aż chce się żyć :)

Wyszukiwarka

Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz.

W przeciwnym razie godnie milcz.

kilka minut temu

tallea skomentował(a) tekst > dżumą naszych [...] autorstwa marcin kasper

kilka minut temu

marcin kasper skomentował(a) tekst > dżumą naszych [...] swojego autorstwa

kilka minut temu

tallea skomentował(a) tekst > dżumą naszych [...] autorstwa marcin kasper

kilka minut temu

tallea skomentował(a) tekst Poezja zaplata warkocze. [...] swojego autorstwa

kilkanaście minut temu

tallea wskazał(a) tekst przy barbakanie są dwa [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: marekg

kilkanaście minut temu

Yokho skomentował(a) tekst Poezja warkocze w [...] swojego autorstwa

kilkanaście minut temu

marcin kasper skomentował(a) tekst Chyba o to w tym [...] autorstwa Strange one

kilkanaście minut temu

marcin kasper skomentował(a) tekst Jakoś brak jakości. autorstwa Bujak Bogusław

ok. pół godziny temu

marcin kasper dodał(a) do zeszytu tekst Codzienność rzucana na [...] autorstwa motylek96

ok. pół godziny temu