5 maja 2021 roku, godz. 18:45

Współautorem jest Jamal Kanj. Może kiedyś powstanie opcja dodawania współautora. :)

Zacznę od tego, że książka jest napisana w sposób przekrojowy przez pokolenia, z tłem historycznym, czyli tak jak nie lubię. Wydarzenia są opisywane nie chronologicznie, co zawsze powodowało że się gubiłam i nie zawsze opowieść układała się w całość bez zgrzytów. Niemniej ta książka jest wyjątkiem, jest skonstruowana w taki sposób, że czytając ma się wrażenie, iż wszystko jest opisane dokładnie wtedy, kiedy powinno. Jeśli rozdział dotyczy przeszłości to można mieć wrażenie że jest umieszczany po to aby uwypuklić bieżące wydarzenie, czy reakcję dorosłego bohatera.

Ciekawostką w odbiorze treści jest zmiana bohaterów którzy prowadzą narrację. Są to Sara, Yousef, Ameer i Rebeka, początkowo zupełnie ze sobą niepowiązani. Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie co jakoś odruchowo powoduje wskakiwanie w skórę bohatera, a za chwilę w kolejnym rozdziale trzeba się niejako przełączyć na inną osobę. Czytelnik nosi w sobie te 4 osoby jakby przyglądał się światu (a pewnie i sobie) z czterech różnych stron.

Powstaje zatem kombinacja jak w kalejdoskopie osób, charakterów, miejsca, czasu idealne warunki aby się zgubić, a jednak całość jest bardzo spójna. Każdy tytuł rozdziału wskazuje rok i miejsce wydarzeń oraz głównego bohatera. To wszystko sprawia, że czytelnik płynie poprzez kolejne strony, chociaż treść i przeżycia ludzkie trudne i traumatyczne. To tak jakby z kłębków poplątanych losów autorka wyciągała jedną nitkę, układała jedną historię.

Tło historyczne jest zarysowane w minimalnym stopniu, bez szerokich odnośników politycznych sprowadzone do działań i zachowań konkretnych osób. Ucieczka bogatego żyda z córką z Rosji po skonfiskowaniu jego majątku przez komunistów, walki o utworzenie państwa żydowskiego. Konflikt arabsko-żydowski dotykający konkretne rodziny. I w tym wszystkim miłość. Miłość, która napotyka bariery nie do pokonania, która nie wybiera, która nie patrzy na podziały, której nie są w stanie zaakceptować rodzice, rodzina. Miłość którą może powstrzymać jedynie śmierć. A jednak bohaterowie tak jej pewni potrafią ją zachować, nie tylko do siebie nawzajem ale i do okrutnego świata, nie tylko wtedy kiedy są razem ale i wtedy gdy los ich rozdziela. Miłość nieprzekoloryzowana, miłość szczera do bólu.

To wszystko zastanawia czy człowiek musi cierpieć aby poznać czym jest miłość?

Oblubienica morza
Cztery różne osoby. Jedna historia o ojczyźnie [...]
Recerz Max
 6 maja 2021 roku, godz. 18:59

Brzmi nieźle, głównie ze względu na technikę. Poza tym, znowu miłość i żydki. Są choć sceny ero? 😉

Akula 6 maja 2021 roku, godz. 20:11

Hm... jak wiadomo związki w kulturze arabskiej i żydowskiej trochę też, są zdeterminowane akceptacją rodziny, poza tym tutaj są to głównie mezalianse, więc ta droga do łózka nie jest taka szybka. Niemniej można traktować jako erotyczne również to co dzieje się z bohaterami zanim dojdą do etapu, że w ogóle chcą związku, jak porażająco działa na nich fizyczna obecność drugiej osoby. Ale jest to erotyzm pierwszego etapu relacji. Możesz więc pozostać niezaspokojony w tej kwestii. 😉

Naja Ela  6 maja 2021 roku, godz. 20:50

Bez jednego i drugiego nie byłoby świata.

Recerz Max  7 maja 2021 roku, godz. 17:12

Bez trzeciego tym bardziej. 🙂

Akula 7 maja 2021 roku, godz. 20:23
Naja Ela
 5 maja 2021 roku, godz. 19:00

Recenzja zachęca do lektury.
Miłość, również do okrutnego świata... To wielka sztuka.
Warto popatrzeć jak to robią bohaterowie książki. :-)

Akula 5 maja 2021 roku, godz. 19:07

Świat jest podzielony. Ale to sztuczny podział. Miłość uwypukla jak bardzo sztuczny.

Zachęcam. Nie myślę jednak że chciałabyś to przeżyć, wystarczy książka.