21 lipca 2020 roku, godz. 22:33 4,4°C

„Neurotyczna osobowość naszych czasów” Karen Horney – 5/5 ⭐️

1. Niepierwszy raz sięgam po literaturę stricte psychologiczną, kojarzącą się głównie z ciężkim naukowym językiem, który już po godzinie czytania, tłumaczenia słownictwa i błądzenia w przypisach, gwarantuje zmęczenie umysłu. Wcale mnie to nie dziwi, ponieważ takie tytuły nie są do czytania, a raczej tylko i wyłącznie do studiowania. Niemniej książka Karen Horney napisana jest językiem bardzo przystępnym, jak na dziedzinę. Można przez to odnieść wrażenie, że adresowana jest także dla pacjentów, czy innych zainteresowanych, niewtajemniczonych w arkana.

2. Oczywiście, próżno szukać tu postaci, czy fabuły, co zmienia standardowy układ, znany z dotychczasowych recenzji, jako iż należy spodziewać się tylko czystej wiedzy. W porównaniu z delikatnym rezonansem myślowym, towarzyszącym przy czytaniu powieści, tutaj mamy wrzucanie zawartości łopatą. Nie wiem ile razy musiałbym książkę przeczytać, aby wszystko zapamiętać. Myślę że odświeżanie tytułu, co najmniej raz na pół roku, jest dobrym pomysłem, o ile nie znajdę czegoś nowszego. Celem szybkiego przypomnienia, z pomocą przychodzą sensownie wydzielone rozdziały, w miarę krótkie i skupione na temacie. Warto wspomnieć, że od wydania książki minęło około dziewięćdziesięciu lat, a mimo to język brzmi współcześnie. Również w artykułach internetowych dotyczących tematu, często można tę pozycję znaleźć w przypisach. Wnioskuję więc, że treść jest aktualna i kalkowana. Ponadto w zrozumieniu niektórych fragmentów książki, wielce pomocne będzie liźnięcie teorii Zygmunta Freud-a, z którymi autorka wyraźnie toczy polemikę, czy może raczej krytykę. Ja takowego wtajemniczenia w chwili czytania nie miałem (właściwie to miałem, ale co najwyżej z popkultury) i jestem świadomy, że część rzeczy mnie przez to ominęła.

3. Nie jestem w stanie zrecenzować merytorycznie zawartości książki, bo nie robię w dziedzinie. Natomiast z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że każdy neurotyk bądź osoba mająca z nim do czynienia, powinni się z książką zapoznać. Można poczuć się jak laboratoryjny szczur lub obiekt badań, któremu omawia się tkwiące w nim strategie postępowania. Neurotyk jest nienawistną, ambitną, ambiwalentną, zaborczą, autodewaluującą się, masochistyczną, władczą, a przede wszystkim zlęknioną osobowością. Co ciekawe „Neurotyk różni się od człowieka zdrowego tylko nasileniem swych problemów.” Po tej lekturze pytanie „czego się boisz?”, brzmi najwyżej romantycznie i powinno brzmieć – „czego się lękasz?”. Nie zabrakło aluzyjki wprost do Recerza, czytelnika: „Pacjenci o takich skłonnościach znajdują ogromną satysfakcję intelektualną w zdobywaniu wiedzy psychologicznej, w tym również o sobie samym, ale na tym się sprawa kończy. Intelektualizacja służy następnie za ochronę przed zbyt emocjonalnym przeżywaniem czegokolwiek i w związku z tym przed uświadomieniem sobie konieczności jakichkolwiek zmian. To tak, jakby patrzyli na siebie i mówili: „jakie to ciekawe!”". Tak mniej więcej wygląda zawartość od początku do końca, czyli demaskowanie po całości.

4. Znalazłem tyleż ciekawych cytatów, aż w końcu stwierdziłem, że dalsze wydzielanie ich nie ma sensu. Książka, pomijając pewne fragmenty, jest w całości interesująca. Zdecydowanie nie dla wszystkich, raczej dla wąskiego grona „dotkniętych” zagadnieniem. Poza tym, było inspirująco.

„Można powiedzieć, że neurotyk jest „pasierbem" naszej kultury.” (Rozdział 15)

Recerz Max
 22 lipca 2020 roku, godz. 15:35
Edytowano 22 lipca 2020 roku, godz. 15:37

Na pierwszy wątek mogę przytaknąć cytatem autorki:

„Albowiem, o ile pod jednym względem wyprzedził on [Freud] znacznie swoją epokę, o tyle pod innym w nadmiernym znaczeniu, jakie przypisywał biologicznym źródłom właściwości psychicznych, poglądy Freuda były głęboko zakorzenione w charakterystycznej dla swojej epoki orientacji naukowej. Zakładał on, że popędy instynktowe czy też związki międzyludzkie o charakterze przedmiotowym są częstym zjawiskiem w naszej kulturze wynikającym z biologicznie zdeterminowanej [...]

Twórca nieznany Duszka
 22 lipca 2020 roku, godz. 12:24

To dodam, że nie jestem zwolennikiem Freuda. Rewolucji się nie spodziewam, gdyż Freud zbyt głęboko wpisał się w dziedzinę psychologii. Film natomiast wystarczył, aby nie iść tropem człowieka, który w swoich odkryciach jest zachowawczy i podatny na to co powie ogół jego środowiska.

Tak ogólnie myślę sobie, że jeśli ktokolwiek potrafiłby napisać książkę psychologiczną, która nie powodowałaby w normalnym czytelniku wrażenia, że jest skrzywiony, lub jeszcze bardziej skrzywiony (chory) to mogłaby ona mieć rolę terapeutyczną. Wszelkie inne książki są dla specjalistów.

Recerz Max
 22 lipca 2020 roku, godz. 11:29

To muszę dodać, że autorka jest uznawana za hmm... przedstawicielkę neopsychoanalizy. Da się wyczuć, że celem krytyki jest udoskonalenie teorii Freuda, niżeli odrzucenie jej w ogóle, czyli wielkiej awantury tu nie ma.

Obejrzałem trailer, ale wątpię, czy film mi coś przybliży, bo ogółem znak zapytania dotyczy bardziej konkretów, na przykład przy pojęciach : faza oralna, faza analna, czy faza falliczna, a ogólnodostępne wyjaśnienia niewiele wyjaśniają i czuję raczej mus nurkowania w dosyć ciężkiej literaturze... A na to trzeba mieć ochotę. ☺️

Twórca nieznany Duszka
 22 lipca 2020 roku, godz. 6:47
Edytowano 22 lipca 2020 roku, godz. 7:21

Polemika i krytyka Freud-a to wydaje się najbardziej warte uwagi.

A jeśli Cię to interesuje to Freud-a przybliży film A Dangerous Method (2011)