8 czerwca 2012 roku, godz. 22:13

Bawidamek i zakonnica

Jestem właśnie po lekturze książki Eduarda Mendozy pt. "Rok potopu". Książka opowiada o pewnej historii, która wydarzyła się w tytułowym roku pełnym ulewnych deszczy i siejących zniszczenie powodzi. Rok ten nadszedł po długim okresie suszy. Cała akcja toczy się gdzieś w Barcelonie, więc o ile nie trudno mi było wyobrazić sobie miesiące ukropu, tak do potopu potrzeba było włożyć nieco więcej energii.

Główną bohaterką książki jest siostra Consuelo, która zostaje przeoryszą. Pod jej opieką znajduje się też pobliski szpital, pełniący jednocześnie rolę przytułku. Jak to zwykle bywa, siostra Consuelo ma zadanie zgromadzić środki na prowadzoną przez siebie jednostkę pożytku społecznego. Trafia do dworku, którego właścicielem jest August Aixela, człowiek o opinii niszczyciela kobiecych serc. Zakonnica niby nie powinna dać się uwieść temu hulace, a jednak... Historia, podobnie jak sama siostra Consuelo, nabiera rumieńców.

E. Mendoza pokazuje nam kolejny wymiar miłości. W literaturze nie brak miłości kochanków na wzór Romea i Julii, miłości matczynej, ojcowskiej, braterskiej, czy wreszcie do Boga, zwierząt, bądź do samego siebie. Tutaj mamy bawidamka i zakonnicę – okazuje się, że taka miłość także może się zrodzić i nie potrzeba ku temu specjalnych warunków. Wszak siostra miłosierdzia, która poszukuje datków dla swoich podopiecznych w domu bogacza, nie jest niczym niecodziennym.

Nie jest to jednak miłość szczęśliwa. Chwilami nawet jesteśmy przekonani, że jest to miłość jednostronna – siostry Consuelo do Augusta Aixeli. Jedno jest pewne – jest to miłość aż po grób. Miłość aż po życie wieczne, bo takimi kategoriami postrzega świat zacna siostra.

W książce wpleciony został wątek rozbójnika, któremu pomaga siostra. Jest on postacią mającą ciekawy pogląd na świat. Swoje przekonania opiera na doświadczeniu złodzieja i outsidera. Zdegradowany do roli rabusia mężczyzna zarówno pod względem poglądów, jak i doświadczeń, stanowi zupełne przeciwieństwo siostry Consuelo, jednak dochodzi między nimi do pewnego porozumienia.

Nie przeczytałbym „Roku potopu” raz jeszcze, chociaż czas poświęcony na książkę nie był też czasem straconym. Chętnie sięgnę po inne książki E. Mendozy, a „Rok potopu” polecam tym, którzy na kilka chwil chcieliby znaleźć się w deszczowej Hiszpanii.

Rok potopu
Siostra Consuelo, matka przełożona [...]

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Radek Ziemniewicz, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.