5 grudnia 2020 roku, godz. 15:51 6,0°C

Dwie historie w jednym, przeplatające się, jeden rozdział dotyczy historii prawdziwej, drugi zmyślonej. Ciekawe, że na początku losy obu bohaterów zlewały się w jedno. Przestałam usilnie zastanawiać się, którą wersję bohatera akurat czytam, tyrana czy Adolfa, który został malarzem. Jeśli rozróżniałam, to raczej po kręgu osób, z którymi miał kontakt, niż z opisu czy działania bohatera. Miałam wrażenie, że autor bawi się w kucharza, bierze składniki jakie ma dostępne, prawdziwe i dokłada zmyślone, z których buduje opowieść a nawet dwie, pomiędzy którymi z czasem wyłania się oś czyniąc je całkowicie odmiennymi. Tak myślę, że jest to ciekawy zabieg gdyż nie jestem w stanie opowiedzieć tych historii osobno. Oczywiście oprócz zakończenia wyrytego w pamięci z powodu historii. Po prostu w życiu każdego człowieka dobre chwile mieszają się z gorszymi i nikt nie jest całkowicie czysty, albo całkowicie potępiony.

W podziwie dla warsztatu autora przyszło mi na myśl skojarzenie z gotowaniem mojej babci, która nigdy nie miała zapisanego żadnego przepisu. Kiedy nie miała jakiegoś składnika zastępowała go innym, czasem wychodziły zupełnie inne smaki, ale nigdy chyba nic nie zepsuła, nic nie wyrzuciła, nic się nie zmarnowało. Skojarzenie dlatego, że można stworzyć bohatera w podobny spontaniczny sposób. Być może praca autora była bardziej przemyślana, jednak efekt wygląda bardzo naturalnie i spontanicznie, raczej jak dobra zabawa niż ciężka psychologia. Nawet wysłanie Adolfa na kozetkę do Freuda wydaje się co najmniej groteskowe.

Mimo ciążących faktów książka ma pewną lekkość. Adolf jest po prostu zabawnym młodym człowiekiem, który ma problemy w kontaktach z kobietami, jak również sposób ich rozwiązywania jest dość zabawny. Ciekawe, że ta lekkość początkowego okresu życia jednak zabarwia dalszą historię, książka pozostawia wrażenie spokoju, nie ma jakiegoś wielkiego oburzenia czy wstrząsu, raczej zamyślenie nad tym, że potencjalnie historia świata mogła potoczyć się inaczej. Ciekawe są drobne próby nakreślenia późniejszej rzeczywistości, gdyby Hitler nie miał w niej takiego udziału.

Jak zwykle ciekawe u Ericha jest to, że w posłowiu umieszcza informacje z procesu powstawania książki, czasem zaskakująco osobiste. Nie polecam czytać tego na początku. Najpierw poddać się czarowi i popłynąć za opowieścią, a potem zajrzeć za kulisy. 😃

Przypadek Adolfa H
W swojej najnowszej powieści Eric-Emmanuel [...]
Twórca nieznany Duszka (z autografem)
 7 grudnia 2020 roku, godz. 10:05

Tak, nowa. Ciemności kryją ziemię.

Recerz Max
 7 grudnia 2020 roku, godz. 5:08

To jakaś nowa pozycja. 🧐

Twórca nieznany Duszka (z autografem)
 6 grudnia 2020 roku, godz. 18:54

Ściema na maxa. heh

Recerz Max
 6 grudnia 2020 roku, godz. 18:18

To chyba Twoja pierwsza recenzja na serio, chyba staranna. Trzeba docenić. 😉