24 czerwca 2020 roku, godz. 22:50 1,9°C

„Wywiad z wampirem” Anne Rice – 5/5⭐️

1. Książka jest bardzo czytelna, pisana zrozumiałym językiem. Odczuwałem nawet relaksacyjną lekkość czytania, która umożliwiała wypoczynek. Odpoczynek czytając! Brak tu powalających na łopatki fragmentów, aż dech zapiera, przy których pisarczyk mógłby poczuć się malutki. Zwyczajność nad zwyczajności, jednak co pokazuje książka (i uczy przy okazji), to wcale nie znaczy źle.

2. Występuje tu spójny ciąg wydarzeń, co na mój gust bardzo ważne. O ile wnerwiało nieco, w części pierwszej, przerywanie co piętnaście minut na komentarz reportera, który w zasadzie nie wnosił nic ciekawego, o tyle dalej przerywniki pojawiały się co pięćdziesiąt stron (takie odniosłem wrażenie) i pozwalały wartko popłynąć. Zapowiadało się skokowo, ale na szczęście nie potrwało to długo.

3. Co do głównych postaci, Louis, z którym przeprowadzony jest tytułowy wywiad, wydał mi się naiwny i romantyczny. Czuć w nim kobiece pióro. Zastanawiałem się, gdzieś na początku, czemu właściwie się tak męczy, zamiast zażyć słonecznej kąpieli. Z czasem zrozumiałem, że posiada pewną wyjątkowość i jest ciekawą hybrydą, która zainteresowała zresztą najstarszego z wampirów. Lestata polubiłem od początku. Wydaje się być tym „złym”. Ot, lekkomyślny elegant, który ma w zwyczaju bawić się jedzeniem, zaś naturę wampira postrzega jako dar. Podobnie polubiłem Klaudię, małą wampirzycę (co ciekawe), która za fasadą dziecięcej niewinności, wydawała się większym „złem” niż Lestat.

4. Co do konstrukcji świata wampirów, posiada on swoje lepsze i gorsze elementy. Najciekawsza wydała mi się relacja krwiopijców między przedstawicielami tego samego „gatunku”. Wampiry kochają się i nienawidzą zarazem (ech), a przy tym ich miłość lub zależność jest aseksualna, rodzinna, mimo że bywa zmysłowa.
Z gorszych elementów, czułem jak w pozornie nieskończonym życiu, wampiry przeżywają w zasadzie ludzkie dylematy, tylko na innej skali czasu. Przełomy następują, powiedzmy, po pięćdziesięciu latach i trudno sobie wyobrazić czym wampiry zajmują się pomiędzy. Domyślam się że ulewają krew, czytają poezję i przejmują majątki ofiar, a wszystko to wypełnione samotnością i strachem przed śmiercią. W tej ponurej perspektywie życie ludzkie wydało mi się esencjonalne i długie w sam raz. Warto tu wspomnieć, że wampiry mają skłonność do umierania bardziej z nudy albo szaleństwa, niż z konieczności. Cóż, nie dziwię im się.
Z bardziej szczegółowych rzeczy pamiętam, iż dziwiło mnie, dlaczego wampiry muszą koniecznie spać w trumnie, a nie wystarczy im np. ciemna piwnica... Skutkowało to niezrozumiałą koniecznością targania ze sobą ciężkich i podejrzanych hmm… mebli do spania, a może sypialni.
Ogólnie z tym światkiem wampirów nie jest tak źle, jakby to wynikało z poruszonych kwestii, ale nie brak kłębiących się co do tego wątpliwości.

5. Myślę, że książka to dobrze opowiedziana historia, bez zarysowanej myśli przewodniej, a jeśli nie, to autorka niczego nie narzuca. Mnie natomiast ogarnęła refleksja - jakim to piekłem musi być życie wieczne (w stanie takim jakie jest), którego pragnienie przypomina chęć stania się wampirem, czyli kimś pozornie lepszym. Już o tym wspominałem wcześniej, ale zwyczajne życie ludzkie wyda się sensownie zaprojektowane, z pewnym zdroworozsądkowym umiarem i nieodzownym zakończeniem. Daje się też wyczuć poszukiwanie granicy po przekroczeniu której, hmm… potwór staje się „złem” i mógłbym tu powiedzieć, że następuje to nie po wyssaniu krwi, ale wyssaniu miłości (mrauu).

6. Fakt, że oglądałem film kilka razy, trochę wypaczy moją ocenę książki, gdyż dałbym uczciwie cztery gwiazdki. Czegoś mi brakowało, nie wiem do końca czego. Z tyłu głowy wiedziałem co będzie dalej i mając to na względzie, nieuczciwie daję pięć gwiazdek, tak na wszelki wypadek. Treści nadają się raczej dla odbiorców pełnoletnich (albo coś koło tego), ze względu na mechaniczne, jak i rytualne sceny zabijania. Bywa, że dla wampira zabić to jak splunąć. Nie przygotowujcie się na filozofie piorące mózgi. Przy tej książce można się zwyczajnie odstresować, na przykład wbijając zębiska w dzierlatkę :[.

Wywiad z wampirem
Louis de Pointe du Lac, arystokrata z Luizjany, [...]

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Recerz, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.