25 kwietnia 2022 roku, godz. 9:20 1,9°C

WIELKA KWIETNIOWA PIEŚŃ ŻYCIA

Dżomb! bods! dżomb! dżomb! , dżomb! bods! dżomb!
Dżomb! bods! dżomb! dżomb!, dżomb! bods! dżomb!

Poszliśmy przedpołudniem, z drzewa życia garściami rwać.
Głośno jak rój pszczół na mirabelce, jak pszczół barć.
Rozłożyliśmy się w przestrzeni szmaragdów oziminy.
Wspiąć się do szczęścia szczytu, na euforii wyżyny.

Rozpłynęliśmy się w miedzach, między pszenic zagonami.
Stając się jednym z ziemią i powietrznymi kubaturami.
Przysiadaliśmy, gdzie w dolinie potok na kamieniach spał.
Gdzie dopiero brzegi, utkają sobie, z kaczeńców złoty szal.

Życie! Moje życie! Bardzo Ci dziękuję!
Żeś takie piękne! W radości nie hamujesz!
Że za bardzo losem mym piekieł nie wspierasz!
Zakładając krzyże, w rozsądnym czasie je odbierasz!

Dżomb! bods! dżomb! dżomb!, dżomb! bods! dżomb!
Dżomb! bods! dżomb! dżomb! , dżomb! bods! dżomb!

I wreszcie światłem, to co szare i ciepłem ustąpiło!
Spod miedz skowronki, siedem zastępów ich się wzbiło!
I znieruchomieli w pół między ziemią, a dachem nieba.
Jak zatrzymany językiem podniebieniu kęs chleba.

I nagle wybuchnęli z całej radości melodiami nam!
Pierwszy jak Beethoven odą, drugi sonatą niczym Brahms.
Dołączyli następni i przeobrazili przestrzeń w chór.
Rydwany nut ciągnęły tęczowe suity wiosennych burz!

Życie moje życie, bardzo ci dziękuję!
Żeś takie piękne, w radości nie hamujesz!
Że za bardzo losem mym piekieł nie wspierasz!
Zakładając krzyże, w rozsądnym czasie je odbierasz!

Dżomb! bods! dżomb! dżomb! , dżomb! bods! dżomb!
Dżomb! bods! dżomb! dżomb!, dżomb! bods! dżomb!

Illailaiii illailaiii lamaamalaaaaaaeeeeeeeeheheheeeeeej
Illailaiii illailaiii lamaamalaaaaaaeeeeeeeeheheheeeeeej

Życie moje życie, bardzo ci dziękuję!
Żeś takie piękne, w radości nie hamujesz!
Że za bardzo piekieł losem mym nie wspierasz!
Zakładając krzyże, w rozsądnym czasie je odbierasz!

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.