Jacob_Filth Jot
 28 lipca 2019 roku, godz. 23:04

ech, dzięki, miło mi bardzo :)

tallea nieznane
 28 lipca 2019 roku, godz. 10:47

Nie tylko końcówka długo wybrzmiewa. Dodajesz najlepsze (na dzień dzisiejszy) teksty na tej stronie.
Powodzenia.

 27 lipca 2019 roku, godz. 23:22

xXx

Zakrywasz usta jak matka tego chłopca spod "trójki"
gdy idzie zrobić zakupy na kreskę pod oczyma i dziurawe rajstopy,
w których trzyma drobne.

Hałasują na klatce, a stłumiony krzyk pięści przypiera do ściany,
gardło pożera wszystkie pociągi z okolicy, które wieczorami pełzną pod okna blokowiska.

Zza spuchniętej wargi mogłabym zobaczyć czytane dawno temu książki,
na których pocięłaś język, na ostrych krawędziach życia,
za każdym, przypadkowym razem

wtulona na moment w bezimienne prześcieradło i zapach taniej perfumy.
Ten świat jest dla mnie doniczką, kawałkiem obiecanej przez grube ryby ziemi,
podobno żyznej i urodzajnej, przecież wyrastałam na jej gruncie jak tle obrazu
z sińcami na niebie, po zmroku i bladym światłem za dnia, które bało się wchodzić
do pokoju.

W futrynie drzwi utknęły słowa, przytrzaśnięte podmuchem złości.
Wciąż je widzę, jak brzęczą, widać to na szybie, na zasłonach i starym dywanie,
którego plamy patrzą na mnie szyderczo albo z politowaniem.

Moje palce wrastają w podłogę jak korzenie drzewa,
opadam z liści, sucha, wiotka pokraka dla której miotła jest matką,
sprzedaną za rozum.

W końcu nie wytrzymałam, ścięło mnie z nóg.
Już nie muszę się obawiać każdego kroku.

Teraz mnie po prostu poniosą
jak echo