Trzykropek πqś
 2 sierpnia 2019 roku, godz. 19:01

Życzę szczęścia, pomimo tego co się stało w przeszłości.
Świat nie jest wspaniały, ale też nie jest całkiem zły. Pamiętaj o tym.

 2 sierpnia 2019 roku, godz. 18:31

Lepiej już chodźmy stąd

W szkole podstawowej nie było zbyt dobrze. No wiesz, szkoła przetrwania czy coś w tym stylu. Zawsze pod napięciem. Zawsze stres i lęk. Lęk przed szkołą i lęk w szkole - jak już się w niej było. Wiesz, w liceum też dobrze nie było. Ale prawdziwy wycisk dano mi w podstawówce, przez te osiem lat życia. Właśnie, osiem lat życia - to dużo - prawda? Dużo cierpienia, że szkoda nawet mówić. Czy była przemoc fizyczna? Była. Ale nie tyle, co psychicznej. Pamiętam, kiedyś przy szafkach (uczniowie posiadali takie drewniane szafki na ubiór), siedziałam i zawiązywałam sobie buty. Szedł on - ten, który mnie nienawidził - pamiętam, że mijając mnie, kopnął mnie w pupę. Nie. Nie bolało. Ale w głowie zabolało. Zresztą wiesz, jak mi dogryzali, mówili, jaka to jestem beznadziejna, to ja w to naprawdę wierzyłam. W to, że jestem śmieciem, byłam skora rzeczywiście uwierzyć. Problemy zaczęły się już od dzieciństwa... Wstyd mi mówić, ale zapamiętałam wycieczkę klasową do teatru. Uwierz mi, że nie zapamiętałam sztuki, co się na scenie działo. Zapamiętałam, że się po prostu posikałam na fotelu na widowni. To już wówczas pojawiły się lęki. Moja wychowawczyni podłożyła wówczas jakiś kocyk czy ręcznik. Byliśmy już wtedy w autokarze. Inna nauczycielka, która była z nami, spytała się tej wychowawczyni, co się stało? Wychowawczyni jej odpowiedziała, że nic... Tego "nic" podczas ośmiu lat było wiele... Wiesz, szkoda mówić, szkoda tracić czas. Ale co zrobisz, jak ciągle się w głowie to powtarza.
"Ale co zrobić? Co zrobisz? Nic nie zrobisz"*
Pamiętam też, jak dziewczyny z tzw. "klasy specjalnej", zastawiły na mnie sidła. W toalecie zaatakowały mnie i chciały mi ściągnąć spódnicę. Było tych dziewczyn kilka. Nie wiem, o co im poszło. Jedna rzekła, żeby wziąć szczotkę na mnie. Szczotki były w takiej kanciapie w toalecie. Ja się jeszcze broniłam. Chyba powiedziałam do jednej z nich, aby z tą szczotką ulicę poszła zamiatać. Musiałam się wybronić. Znaleźć siłę. Muszę powiedzieć, że o tego podobnych incydentach nigdy nie zawiadamiałam nauczycieli. Nie mówiłam mamie. Nikomu. Więcej. Ja wierzyłam w to, że tak ma być. Że to prawidłowe, co mi robią. Jestem po prostu wyrzutkiem, a wyrzutki tak się traktuje. Tak ma być i koniec. Pamiętam, gdy przerwy spędzano głównie na świeżym powietrzu, na boisku szkolnym. Byłam ubrana na krótki rękaw. Grupa chłopaków wyśmiała moje bardzo owłosione ręce... To był śmiech połączony ze zdziwieniem, że można mieć takie chaszcze na ramionach. Ci sami chłopcy złapali muchę i wyrwali jej skrzydła. Nawet owadowi żyć nie dano... Tak, byłam przez wiele tych lat zlękniona i zastraszana. Ale wycieczki w góry to ja nigdy nie zapomnę. Jechaliśmy pociągiem z takimi przedziałami. Są jeszcze w ogóle takie przedziały w pociągach? Siedziałam w przedziale z tymi, co mi dokuczali. Jeden z nich miał radio. Leciała z niego piosenka: "Master Of Puppets" zespołu Metallica. Tak, wiesz - to ci w przedziale byli właśnie tymi władcami terroru i nienawiści. Jedna dziewczyna z przedziału mojego chciała do toalety. Ci... oni... zasłonili zasłonkę w drzwiach. Dla żartu. Biedna, gdy powróciła, chodziła zdezorientowana po korytarzu. Nie mogła znaleźć swego przedziału. Śmiechu było bez liku - dla nich. Dlatego ja strasznie wstrzymywałam mocz... Nie chciałam paść ofiarą żartu - jak ona... W tymże małym przedziale siedziałam jak na szpilkach. Wyszydzana... Ale, wiesz, w górach to ja się zakochałam. Gdy byłam sama w pokoju, gdzie nocowaliśmy, to otworzyłam okno. Był wczesny poranek. Leciał orzeł nad wzgórzami. Urzekł, oczarował mnie ten wspaniały widok. Obiecałam sobie, że tu kiedyś powrócę. Nie wróciłam jednak nigdy. Orzeł wolności nie przyniósł mi jednak tejże wolności. Byłam w niewoli tych, co mnie poniżali. Dogryzano mi na każdym kroku. Wiesz, człowiek takie urazy nosi w sobie już chyba na zawsze. Ale o czym my tu rozmawiamy? Te pierogi są przednie. Dawno takich nie jadłam. A co się stało z tymi, co mi życie zatruwali? Żyją sobie gdzieś. Założyli rodziny, są szczęśliwi. Chyba nie mają wyrzutów sumienia. Co by powiedzieli, gdyby mnie ujrzeli? Czy by rozpoznali w ogóle. A może by rozpoznali, bo by wyczytali smutek i cierpienie z mej twarzy...
"I choćbyś mówił błagał lżył
I choćbyś miał za chwilę paść
Za mało dobrych słów za mało
Nie rozumieją nic"**

Tak, chyba jestem silna. Nawet miotłą mnie nie wzięli (śmiech). Nie upadłam jeszcze. Pod naporem ich słów.
Tak. „Pięknie jest, bracie, na świecie, tylko że nas na nim nie ma”.***
Wiesz, bo czym jest ten świat? Ludzie nawzajem się pchają i popychają. Życie płynie i zapominamy, co było. Ale jednak to tkwi w zakamarkach pamięci. Świat jest piękny i może ludzie nie zasługują, by na nim być. Może świat nie pasuje i nie przystoi do naszej rzeczywistości? Chyba wydarzenia życiowe determinują nasze spostrzeganie świata. Jak myślisz? Czy tak jest?
"Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego (...)

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy." ****

Pierogi były wspaniałe i dobrze mi się z tobą rozmawiało. Nie będę uciekać przed przeszłością, bo po prostu przed nią nie da się uciec. To wszystko będzie się motać w psychice zawsze chyba... Ale dobrze jest z kimś o tym porozmawiać. Ale lepiej już chodźmy stąd. Czeka na nas całe życie. Co powiesz na to, byśmy się kiedyś wybrali razem na wycieczkę w nasze polskie góry?

*"Tylko nie mów nikomu" - film braci Sekielskich
**"Bracie" - piosenka zespołu Illusion
***"Pożegnanie z Marią i inne opowiadania" - Tadeusz Borowski
****"Który skrzywdziłeś" - Czesław Miłosz

Tekst nie został dodany jeszcze do żadnego zeszytu.