21 lipca 2022 roku, godz. 8:45 68,1°C

- Wiesz -

- Wiesz, można sobie życzyć, aby życie było idealne. Można wierzyć, że życie będzie idealne, jeśli spełnimy określone zadania. Można wierzyć, że uda się stworzyć warunki idealne. Jednak jest to wiara próżna. Wiara, w której ukrywa się pewna prawda o człowieku, jego dążeniach i podejściu do życia: a mianowicie człowiek dąży do ideału w imię własnej wygody, w imię własnego lenistwa. Idealność łączy z łatwością realizacji celów, łatwością bycia, tak na prawdę brakiem przeciwności. Oznacza to jednak słaby charakter człowieka. Człowiek wtedy, w sposób nieświadomy hołduje myśleniu, że pragnie iść przez życie, w którym nie ma żadnej trudności, jednak jest to niemożliwe. Jeśli w życiu przestały pojawiać się trudności, życie to utknęło w martwym punkcie. Dotknięte stagnacją życie obumiera, a wraz z nim obumiera wewnętrznie człowiek.

(Chociaż nie nadałem Ci nawet imienia, nie mam pojęcia kim jesteś, ani jak się nazywasz, coraz bardziej lubię nasze rozmowy, być może jesteś Przeciwwagą, a może Równowagą, spokojnym i rzeczowym spojrzeniem, którym obejmujesz moje zachowanie i myśli w sposób, w jaki ja sam nie potrafię)

Wewnętrzny świat człowieka nie posiada ograniczeń. Dysponuje szeregiem narzędzi psychicznych, które są w stanie zapewnić mu rozwój, stworzyć kolejne modele i koncepty myślowe, których rdzeń stanowić będzie konkretne myślenie, konkretne podejście, konkretny stan, z którego płyną rzeczy takie, jak świadomość, mądrość, szczerość względem własnej osoby. Można tak stworzyć wiele postaci, które wewnętrzny monolog zamienią w dialog, a ten przyjmie postać rozmowy, która potrafi wewnętrznie wzbogacić człowieka.

Teraz już wiem, że świat wewnętrzny człowieka z czasem musi umrzeć. Najczęściej to jednak umiera kilka osób w jego głowie, które wypowiadały poszczególne myśli, które posiadały indywidualną osobowość. Gdyby zagłębić się w poszczególne głosy, można dojść do jednego zdarzenia, jednej chwili, jednej emocji, w której się zrodziły.

I wydaje mi się, że człowiek, które nie nadaje osobowości poszczególnym głosom przypomina plastelinę. Plastelinę, w której ktoś zmieszał wszystkie kolory. Okazuje się, że poszczególne głosy w myślach mają swoją barwę i warto ją odróżniać, ponieważ to jeden z elementów samopoznania. To jeden z czynników, który pozwala w człowieku rozwijać samoświadomość. Umożliwia czujność. Ale daje mu także szerszy wgląd w cele, jakie posiada dana osobowość. Każda z nich posiada cel inny. Cel natomiast jest niejednokrotnie elementem nieświadomego świata, krainy cienia, która podtrzymuje przy życiu poszczególne głosy, a głosy realizują swoje podstawowe zadanie - przetrwać.

Głosy mogą mieć różną postać - frustracji, złości, nienawiści do siebie. Im głębiej sięgają człowieka, tym mocniejsza jest wola przetrwania, tym bardziej subtelnych narzędzi sięgają te głosy.

Można zastanawiać się, dlaczego w życiu człowieka pojawia się nienawiść do siebie, złość na własną osobę, brak akceptacji. Dlaczego pojawiają się tak często. Jeśli poświęcić temu wystarczająco dużą ilość uwagi, okaże się, że człowiek, który doznał niegdyś krzywdy, teraz sam wyrządza sobie krzywdę.

I tutaj pojawia się jeden z elementów, który utrudnia poznanie tych głosów w momencie, gdy człowiek ich nie rozgranicza, nie odróżnia, utożsamia z własnym, prawdziwym ja, traktuje jako własne:

głosy te posiadają swoje dążenia, swoje cele, które mogą być odmienne od tych, jakie człowiek posiada. W trakcie samopoznania może dojść do konfrontacji celów człowieka z celami głosów z krainy cienia. I okazuje się, że głęboko ukryte, zakorzenione w człowieku głosy wraz z całym wachlarzem celów dotykają człowieka głębiej, niż jego własne cele. A jeśli człowiek utożsamia się z głosami z krainy cienia, może dojść do wniosku, że jego cel, który obrał świadomie, wcale nie jest jego przeznaczeniem, przeznaczeniem jest to, co znajduje się w krainie cienia. I faktycznie, to stwierdzenie skrywa w sobie prawdę - kraina cienia i przeznaczenie są ze sobą nierozerwalnie połączone. Są jak koryto oraz rzeka. Jednak człowiek powinien przede wszystkim pamiętać, że to on nadaje kierunek, bieg tej rzece. Rzeźbi jej koryto, by nadać indywidualny kształt swojemu przeznaczeniu. To wymiar odpowiedzialności i samoświadomości o głębszym znaczeniu, głębszym wydźwięku, to ten rodzaj odpowiedzialności, dzięki któremu człowiek osiąga rzeczy, które wykraczają poza przeciętność, zwyczajność i robi rzeczy przeciętne i zwyczajne z nadzwyczajną miłością, pasją i poczuciem spełnienia (z tymi zwyczajnymi i przeciętnymi nie jestem pewien, tak napisałem, żeby było ładnie, niewiele mnie interesują zwyczajność i przeciętność, gdyby ktoś mnie zapytał: co cię interesuje? odpowiedziałbym, że moja prywatna wielkość, moja prywatna samorealizacja, mój własny rozwój, dlatego zacząłem pisać to, co piszę i kilka innych rzeczy, by mieć głębszy wgląd we własną osobę, by głębiej dotykać własnej osoby, by po raz kolejny zmierzyć się z krainą cienia, do której tak wiele razy wchodziłem i powracałem zniszczony i obolały)

- Wiesz, problemem człowieka nie jest to, iż nie potrafi znaleźć odpowiedzi na pytania, które dotyczą jego osoby. Prawdą jest, że człowiek może te odpowiedzi znaleźć, często z ogromną łatwością. Co jest trudne, to właśnie świadomość, że odpowiedzi przyjdą, jeśli tylko człowiek zada odpowiednie pytanie. I tutaj pojawia się lęk przed pytaniem. Człowiek przestaje dociekać, przestaje szukać, zamiera w nim ciekawość, a tym samym zamiera w nim wewnętrzne dziecko, zamiera w nim zamiłowanie do świata, do rzeczy nowych, rzeczy nieznanych. Jakże smutny staje się człowiek i smutne staje się jego życie w momencie, gdy z dziecka, dla którego wszystko to zagadka i ciekawość, wszystko to ekscytacja, wszystko to przyjemność i radość, zamienia się w osobę, która ceni sobie rzeczy znane i za wszelką cenę gotowa jest bronić tego, co dobrze zna, aby przypadkiem nowe i nieznanie nie zaburzyło okowami jego prywatnego świata.

Umiejętność zadawania pytań to sztuka, której wiele ludzi unika. Z uwagi na jej ogromną moc. W szczególności moc poznania. Może nawet okazać się, że biblijny owoc zakazy nie stanowił odpowiedzi, bo Bóg wiedział, że odpowiedź jest w Adamie i Ewie. Biblijny owoc zakazy nie stanowił nic więcej, jak pytanie. Może cała biblijna przypowieść ukazuje trudny proces stawiania pytań i otrzymywania odpowiedzi. Tym bardziej, iże nie zawsze proces ten oznacza przyjemność. Często z błogiego, nieświadomego stanu, człowiek natrafia na ból, cierpienie, na porzucenie, brak akceptacji, mentalną, osobową banicję, by poznać nowsze obszary własnej mentalności, własnego ja, na których zbuduje nowe życie, samodzielne i odważne, a jednak wciąż pełnie niespodziewanego.

(Wszystko, co teraz powstaje to wyłącznie obraz ogólny, jednak zasada od ogółu do szczegółu w tym przypadku jest równie wygodna, co skuteczna. Ciężko połączyć ze sobą rozrzucone na kartce szczegóły w całość, łatwiej natomiast z ogólnego, kompletnego zarysu wydobywać poszczególne detale, które stanowią indywidualny charakter kompozycji).

Odys syn Laertesa dandeLion
 21 lipca 2022 roku, godz. 11:05

Powodzenia ✋

m.M marta
 21 lipca 2022 roku, godz. 10:23

Myślę, że to jest bardzo S(twórczy) proces...
Pozdrowienia