20 czerwca 2021 roku, godz. 12:23 10,5°C

Cienie i blaski rozdział 1

Wiek 13 lat, jak wydawać by się mogło, jest najpiękniejszym w życiu nastoletniej dziewczyny.
Jagoda była nastolatką o bardzo długich i bardzo gęstych włosach, lekko opadających i falujących się, sięgających poniżej pośladków, o kolorze ciemnego blondu. Zwykle wydawała się na nieco starszą, aniżeli była w rzeczywistości, ponieważ zbyt szybko nabrała kobiecych krągłości. Jej mały, zgrabny nosek był zadarty lekko ku górze, a oczy miała zielone. Jej najbardziej charakterystycznym znakiem rozpoznawczym był duży biust. Odkąd sięgnąć pamięcią, zawsze się wyróżniała tym atutem wśród swoich rówieśniczek. Na widok Jagody większość dziewczyn wołała „cycata”! Z tego powodu postanowiła już w wieku 11 lat ubierać się w szerokie jak worek bluzy lub sweterki. Wydawało jej się to dobrym sposobem na ukrycie przed ludźmi i całym światem tego swojego obfitego biustu... Drażniło ją to, że znajomi i sąsiedzi jej rodziców patrząc na Jagodę uśmiechali się pod nosem i mruczeli coś w stylu:
- Jagódka Dureckich wyrasta na niezłą dżagę!
Im starsza była, tym częściej przyłapywała mężczyzn na tym, że pożerali ją wzrokiem.
-O co właściwie im chodzi?... - niejednokrotnie zastanawiała się. Był w tym pewien problem, bo w domu zakazane przez ojca miała zadawanie niewłaściwych pytań. Także z matką nie było wolno Jagodzie poruszać tematów o chłopcach, seksie, czy też ogólnie o dojrzewaniu. Coraz bardziej potrzebowała mieć kogoś bardzo zaufanego, z kim mogłaby o tym porozmawiać szczerze i otwarcie. Sęk w tym, że w jej pobliżu nikogo takiego nie miała. Coraz częściej potrzebowała pomocy w dotarciu do wiedzy. Ta nieświadomość i dziwne zachowywanie się starszych od niej chłopców, a przede wszystkim dorosłych osób, powodowało, że sama coraz bardziej popadała w kompleksy przyglądając się własnemu odbiciu w lustrze.
Wszystko stało się jeszcze bardziej skomplikowane po dopiero co odbytej przeprowadzce na nowe miejsce zamieszkania. Tutaj, w Nadróżu, była bardzo blisko szkoła podstawowa. Był też dworzec kolejowy. Dziewczynie przeprowadzka do tej miejscowości nawet bardzo się spodobała.
Jedyne, co nie przypadło jej do gustu, to pijalnia piwa za ścianą nowego domu.
Dzień i noc pełno dziwnych typów i pijaków kręciło się wokół małego podwórka. Ciągłe wrzaski, niecenzuralne wysławianie się i awantury nieraz przyprawiały dziewczynę o gęsią skórkę i włos się jej jeżył na głowie. Ojciec ciągle w dalekich i długich delegacjach służbowych. Był jednocześnie kierowcą autokaru i przewodnikiem zagranicznych wycieczek i biegle władał językiem angielskim. Matka pracowała jako kelnerka w restauracji.
Ona nowa w całej okolicy i w szkole, wzbudzała wokół zainteresowanie, ale równocześnie szybko okrzyknięto Jagodę wieśniarą z prowincji. Próbowała szczerze zaprzyjaźnić się z kilkoma dziewczynami o rok młodszymi od siebie, ale nastolatki bardzo się wynosiły, mając o sobie wysokie mniemanie. Zamiast razem z nią spędzać miło czas na lodach i bawić się beztrosko, wolały Jagodzie dogryzać przy każdej nadarzającej się okazji. Dziewczyna czuła, że nie pasuje do ich świata. Z tego powodu systematycznie zaczęła się usuwać z ich pola widzenia, co oczywiście zostało przez młodsze koleżanki odebrane za tchórzostwo ze strony nowej prowincjuszki. Jagoda nie znosiła ich przesadnego przechwalania się.
Odizolowanie się jej od młodzieży sprawiło, że stała się bardziej zamkniętą w sobie samotniczką.
Po jakimś czasie zorientowała się, że ktoś obserwuje ją zawsze w drodze ze szkoły do domu. Był to chłopiec młodszy od niej o 3 lata. Natrętnie gapił się skradając się krok w krok.
Miał jasną blond czuprynę, proste włosy i piwne oczy. Był jeszcze dzieciakiem, ale niebrzydkim.
Któregoś dnia, siedząc na placu zabaw i jedząc z wilczym apetytem kanapkę, nagle pierwszy odezwał się do Jagody.
-Pójdziesz ze mną na lody?
Jagoda zdążyła przejść obok niego. Odwróciła się i nie widząc nikogo innego oprócz małego chłopca zapytała:
-Sorry do mnie mówisz?
-A widzisz tu kogoś innego? Roześmiał się chłopak.
-Nie.
-No to jak… idziemy na lody? Powtórzył.
-Ja z tobą? A ile ty masz lat?
-10. A co Ci nie pasuje?
-Hm...popatrzyła na twarz chłopca. Chwilę się zastanowiła. Przecież to dzieciak.
Co mi szkodzi. Ani to randka, ani spotkanie przyjacielskie. Skoro jest wobec mnie miły i kulturalny zaprasza mnie na lody.
-Ok. Jak masz na imię? - zapytała.
-Marcin. A ty?
-Jagoda. A nie przeszkadza ci, że jestem starsza?
-Nie.
-Ty zawsze tak sama? Nie masz koleżanek? Nie masz chłopaka?
-Nie mam koleżanek, bo są głupie i wredne! A chłopaka nie mam, bo nikt mi się tutaj nie podoba. Jasne?!
Dziewczyna szybko urwała temat.
-To ze mną podobnie, bo mnie wszyscy odpychają, bo jestem mały.
Mam starszego brata, ale jest o 10 lat starszy.

Popołudnie upłynęło nie wiadomo kiedy… W ogóle nie było czuć tej różnicy wieku między nimi. Dziewczyna straciła poczucie czasu w towarzystwie młodszego od siebie kolegi.
Jagoda wróciła do domu w wesołym humorze. Pierwszy raz w nowym miejscu ktoś nie wymądrzał się, nie wytykał palcem Jagodzie niczego i nie wyśmiewał się z jej wyglądu.

yetick Jerzy
 20 czerwca 2021 roku, godz. 17:15

Zapowiada się interesująco i dobrze się czyta 👍

Victoria Angel 20 czerwca 2021 roku, godz. 17:21

Bardzo dziękuję za komentarz na innym portalu literackim prawie nikt nie komentował mi tej opowieści. Rozdziałów jest 50.
Jak nie wystraszy nikogo długością?... Pozdrawiam i zapraszam na dalszy ciąg. :-)

yetick Jerzy  20 czerwca 2021 roku, godz. 17:29
Edytowano 20 czerwca 2021 roku, godz. 17:31

Nie wiem czy dane mi będzie przeczytać wszystkie bo jestem tu dość rzadkim gościem.. Niemniej nie zmieni to mojej opinii nt. Twojego pisania, potrafisz to robić z wyobraźnią i swobodą pióra.. można pogratulować 👍

Victoria Angel 20 czerwca 2021 roku, godz. 17:36

Bardzo dziękuję, ja jestem otwarta na krytykę, uwagi, bo z pewnie popełniam błędy. To jest moja druga poważna powieść. Bardzo marzyło mi się kiedyś tą powieść opublikować w druku.
Na marzeniu się skończyło. Bardzo uwielbiam pisać. :-)

yetick Jerzy  20 czerwca 2021 roku, godz. 17:45

Większość piszących o tym marzy 😎
Pisz, publikuj.. może ktoś właściwy wyłuska Cię z tłumu.. i tego Ci życzę 😊
Cieplutko pozdrawiam 😉

Victoria Angel 20 czerwca 2021 roku, godz. 17:48

W takim razie dziękować nie będę żeby nie zapeszyć. :-) Czekam na kolejne komentarze tylko z nich prawdy się dowiem. Pozdrawiam serdecznie. :-)