10 października 2021 roku, godz. 20:28

SEZON OGÓRKOWY XXXIX

W sierpniowym ogrodzie bardzo dużo się dzieje. Coraz bardziej dojrzewają papierówki i coraz bardziej ich skórka nabiera żółtego koloru oraz wciąż rosną. Właściwie, to poczekamy aż spadną, wtedy są najsłodsze. Obok papierówki różowieją węgierki i również nabierają kształtu i właściwej sobie jedynie słodyczy. Zatrzymuje się i długo wpatruję w rabatę z daliami. Niesamowite bogactwo kolorów i kształtów, w których upodobanie mają pszczoły, trzmiele, muchy i motyle.

Słoneczniki niektóre mają po trzy metry wysokości i też są ich kwiaty źródłem pokarmu dla wszelkich owadów, a dla nas źródłem pokarmu duchowego. Nie ma piękniejszej świątyni jak ogród. Tutaj są najpiękniejsze freski i witraże, a modlitwą jest piękno ogrodu ofiarowane Opatrzności. Litanie można układać na podstawie kolorów i kształtów georgiń. Świętym obrazem jest obcowanie pszczół na georgini, czy motyla i pszczoły na kwiecie słonecznikowym.

Czasem odpoczywam na fotelu turystycznym. Ciri wskakuje zaraz mi na kolana i chce żeby ją głaskać po czuprynie. Próbuje mruczeć, ale wychodzi jej charczenie. Posiedzi chwilę i zeskakuje. Woli chłód koniczyny. Potem idzie na przód ogrodu, gdzie wskakuje na słupek od bramki i tam smacznie leniuchuje.

Piękny jest ogród w sierpniu. Coraz bujniejszy. Wciąż więcej kwiatów. Ciągle przybywa owoców. Trwają zbiory warzyw: fasoli, grochu, ogórków. Jedne słoneczniki rozkwitają, inne przekwitają. Niektóre są już dojrzałe. Pojawiają się pierwsi skrzydlaci amatorzy ich ziaren. Część z nich przeleży w ziemi przez wiele miesięcy i ponownie w przyszłym roku, gdy zrobi się już ciepło, to wzejdą. Niestety ziarna kupione w sklepie kolorowych słoneczników w naszym ogrodzie nie dają rady. Jest im za wilgotno i giną.

Tak, sierpniowy ogród, to królestwo słoneczników. Są berłami dla królowych Ann, koronami przecudnej urody zodiaku Lwa.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.