20 kwietnia 2022 roku, godz. 8:08 31,9°C

1.

Tendencyjność myślenia, dualizm, ten binarny system, w którym funkcjonuje człowiek jest jego ograniczeniem.

Podział na dobre i złe. Ważne i nieważne, słuszne i niewłaściwe, ładne i brzydkie, mądre i głupie, ten podział zawsze jest prostolinijny, bo sprowadza się do jednej, ciągłej linii, na której dwa punkty prezentują przeciwstawne siły.

Ale samo stwierdzenie przeciwstawne ma już w sobie tendencyjność. Podział na dobre i złe, na jasne i czarne, podział jest granicą, której człowiek nie chce przekroczyć, bo zanim zdążył coś poznać, wyrobił sobie zdanie na dany temat.

Ta tendencyjność jest powodem, dla którego człowiek nie może się w pełni rozwijać, bo sam wytycza granice, często już automatycznie, których nie zamierza przekroczyć.

Patrzysz, ale nie widzisz, słuchasz, ale nie słyszysz, mówisz, ale nie wyrażasz.
Jesteś samotny i pusty, głęboko czujesz dyskomfort, niechęć, jakieś niewygodne uczucie, do którego boisz się podejść. Bo jeśli zbliżysz się do tego miejsca, będziesz musiał wziąć odpowiedzialność za to, kim na prawdę jesteś. A to brzemię, które potrafi człowiekowi dowalić, doprowadzić do bólu, smutku, które wymaga poświęcenia, pracy nad sobą.

O wiele wygodniej być, kim już się jest, niż stawać się kimś lepszym. Stawiać sobie cele, wymagania, nawet te najmniejsze. Na każdy dzień spojrzeć jako na lekcję, z której można coś wyciągnąć, na każdy dzień spojrzeć, jako możliwość zmiany, transformacji, jako element złożonego procesu, który prowadzi do tego, by spełnić marzenia. Bo marzenia się nie spełniają, to prawda, marzenia się spełnia. Marzenia się realizuje. O marzenia się walczy, zabiega, stara, poświęca, wyrzeka.

Na pewnym etapie życia można doświadczyć tego podejścia, które ktoś określa jako normalność. Podejścia, które jest pełne krytyki, negatywnego podejścia. Bo dla większości taka jest normalność. Takie są realia. Dla większości faktem jest, że czegoś się nie da zrobić, że coś jest niemożliwe, że jest za późno żeby się starać, żeby coś zmienić, że nie posiada się talentu, umiejętności, potencjału, zasobów.

Dla większości ludzi rzeczywistość jest negatywna, nudna, trudna, jest skomplikowana, dlatego sprowadzają ją do prostych twierdzeń: nie da się, to nie możliwe, po co próbujesz, po co się starasz? Jeśli zaczynasz się wstydzić tego, co chcesz zrobić, o co walczysz, o co się starasz, jeśli czujesz się zakłopotany, gdy mówisz o tym ludziom, jeśli doświadczasz negatywnej energii, jesteś wśród złych ludzi. Jeśli chcesz iść naprzód, musisz zostawić za plecami tych, którzy chcą tylko siedzieć na dupie i narzekać.

Ludzie, którzy narzekają, są święcie przekonani o swojej racji. Wydaj im się, że poznali tajniki życia, jego prawdę, a ich prawdą jest tak na prawdę to, że życie jest beznadziejne. Że wielu rzeczy nie da się zrealizować. Że trzeba żyć pod cudze dyktando. Pracować dla kogoś. Spełniać czyjeś cele, najlepiej mieć etat po 8 godzin, a często dzieje się tak, bo człowiek nigdy nie nauczył się zarządzać własnym czasem.

To cenna umiejętność, której raczej nie uczy się w szkołach. Jak człowiek ma mieć chęć do tego, by się usamodzielnić, by żyć własnym życiem, by samemu decydować o sobie, skoro od dziecka wszyscy decydują za niego. Od dziecka mówią mu co, o której godzinie i w jaki sposób ma robić. Powoli jest programowany żeby zaakceptować rutynę, którą narzucili mu inni ludzie.

Dlatego trzeba być buntownikiem, trzeba mieć w sobie ogień buntownika, chęć poznania, by przeciwstawić się programowi, który ktoś chce narzucić, sprowadzić do schematów, stworzyć kolejnego, niemalże takiego samego człowieka, który porusza się po ustalonych polach planszy, trzeba wyjść poza planszę, by stoczyć własną grę - grę z samym sobą. I nauczyć się wyciągać wnioski. Znaleźć w sobie przyjazną przystań. By być sobą bez ograniczeń, bez zawahania, poznać własne, dogłębne ja, które określa się jako cząstką boga, jako tchnieniem kosmosu, jako kosmiczną energią, duszą, którą określa się jako potencjał, talent, geniusz, charakter. Cząstkę, która jest Twoim drogowskazem. Bo to prawda, że człowiek ma tendencję, by podążać, niemalże jak zwierzę stadne, ale musi też podążać. Musi podążać za tym ciepłem w środku, za tym światłem, za tym delikatnym uczuciem, cichym szeptem, za czymś nie do końca zrozumiałym i może w pełni nie da się tego zrozumieć, właśnie po to, żeby człowiek nauczył się wierzyć i ufać samemu sobie.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Jacob_Filth, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.