19 maja 2020 roku, godz. 20:58 19,9°C 66

Anioł

Spódnica była szara. Nie pamiętam, z jakiego materiału. Chyba z grubej tkaniny. Miała zapięcie na guzik. Stałam w tej spódnicy pod szkolnym kioskiem. Była przerwa. Miałam osiem lat. I nie wiem, co się stało... Po prostu puścił guzik spódnicy. Ta poleciała w dół, obnażając me nogi w pomarszczonych rajtuzach. W czasie przerwy stało się głównie pod oknami. No i gdy spódnica zsunęła się w dół, usłyszałam śmiech starszaków, którzy stali pod oknem. Byli oni w starszej klasie, która dla mnie była abstrakcyjna. No bo, jak można być w starszej klasie? Myśli się, że tym dzieckiem zawsze się będzie. Co to dotyka przyszłości, nie dotyka nas. Przyszłość jest niewyobrażalna. No i ci starszacy śmiali się z mojej zsuniętej do nóg spódnicy. Wtem, stało się coś niewyobrażalnego! Nie pozostałam sama rajtuzami i śmiechem obnażona. Wybiegła bowiem z tłumu starszych uczniów dziewczyna. Wprawnie podciągnęła spódnicę, zapięła guzik. Spódnica była na swoim miejscu.
Nie pamiętam twarzy mego Anioła - wybawiciela, który mi pomógł. Ale czy pamięta się Anielskie twarze? Są tylko ich czyny. I to się liczy.
Mój Anioł mnie polubił. Dostawałam potem od Niego małe prezenty, drobne upominki. A czym zostałam obdarowana? Otrzymałam od mego Anioła między innymi: mieniącą się linijkę z Wilkiem i Zającem (to był hit!), figurkę kota, jakąś zwykłą ulotkę, jaką dołącza się do zabawek. Same drobiazgi. Nie mam już ich przy sobie. Nie pamiętam twarzy mego Anioła, tylko te ręce, co pomogły.
I dziś są takie Anioły między nami, gdy jest naprawdę źle. Mimo że mamy maseczki, to one nas słyszą. Mimo że mamy gumowe rękawiczki, to one nas czują i same swymi rękoma pomagają.

kuloodporna kamizelka...kulokropkowa
 20 maja 2020 roku, godz. 3:01

Czasem zdarza nam się być dla innych takim Aniołem bez twarzy ......:)

carla1 Marzena
 19 maja 2020 roku, godz. 21:47

Piękne powiedziane :) czasami twarz przysłania lepszy obraz człowieka...