29 stycznia 2012 roku, godz. 00:29 2,3°C

ostatni sen

Siedziała tam i dzisiaj, tak samo jak każdego poprzedniego dnia. Patrzyła przed siebie jakgdyby czas się dla niej zatrzymał, kwiaty powoli więdły, a liście zaczynały opadać z drzew. Powoli przemijało lato i zaczynała się jesień, która w jej oczach trwała już od bardzo dawna. Niegdyś można było dostrzec łzę która czasem spływała po jej policzku, a ona na chwilę odwracała wzrok by szybko ją zetrzeć, która teraz zatrzymuj się jedynie w jej pięknych niebieskich oczach dodając im jeszcze większego blasku, przypominając ocean tek głęboki, przepełniony cierpieniem, żalem i tęsknotą. Gdyby tylko mogła cofnąć czas, niewypowiedzieć tych kilku słów, wymazać kilka gestów....

....patrzyłam na niego chyba całą noc spał tak spokojnie, uroczo, widziałam na jego twarzy miłość, którą mnie darzył, był taki szczęśliwy. Jednak moje serce przepełniał lęk i obawy. Nie wiedziałam czy decyzja o rozsaniu, którą podjęłam jest słuszna, lecz od tak dawna nie byłam już pewna czy go jeszcze kocham. Nadchodził świt, a moje serce łamało się. Wiedziałam, że nie mogę tak dalej żyć, że muszę coś zmienić. Od wielu dni planowałam to zrobić- nie miałam jednak odwagi. Chcialam go przytulić wiedziałam jednak, że jeśli to zrobię nie wystarczy mi odwagi by odejść. Rano przy śniadaniu wszystko mu powiedziałam, "... to koniec nie umiem tak dalej żyć, odchodzę na zawsze...chyba nie byliśmy sobie pisani, teraz wiem to jeszcze nie jest moje miejsce na ziemi, bądź szczęśliwy..." w jego oczach zebrały się łzy a ja poprostu wyszłam.

... pomnik był zimy i szary- tak samo jak dzień w którym zginął. Wybiegł za nią chcąc prosić by została, powiedzieć jak bardzo ją kocha, jednak nie zdążył, samochód był szybszy od słów....
W jednej chwili zrozumiała jak bardzo go kocha i zdała sobie sprawę z tego, że już nigdy go nie zobaczy... odszedł, choć tak bardzo chciał żyć...
... siedziała tam jak codzień licząc na to, że ktoś może cofnie czas...

....

uduchowiona Monika
 29 stycznia 2012 roku, godz. 11:50

Piękne i wzruszające!