9 maja 2019 roku, godz. 18:07 4,2°C 0

Decyzje

Siedział w galerii X. mężczyzna na ławce. Rzuciło mi się w oczy to, że w jednej ręce trzymał butelkę szampana, natomiast w drugiej karton mleka. Dziwny to obrazek, niecodzienny. Mężczyzna siedział zamyślony. Wpatrzony był w jeden punkt. Wydawał się być smutny. Ciekawe, o czym tak rozmyślał?
Może mleko i szampan miały o czymś w jego życiu zadecydować? Jakieś drogi musiał mężczyzna powziąć?

A było to tak: Parę godzin wcześniej wyszedł z domu. Pokłócił się z żoną, z którą miał małe dziecko. Po prostu trzasnął drzwiami i wyszedł. Włóczył się po galerii. Myślał o żonie, że na nią bez powodu nakrzyczał. Myślał też o małej Krysi. Postanowił kupić mleko, bo o to go żona przed kłótnią prosiła. Mała nie miała już mleka. Wszedł do marketu i kupił mleko. Wrócił do domu, do żony. Jeszcze parę groszy mu starczyło, więc kupił różę czerwoną - dla żony. Postanowił ją bowiem przeprosić za swe zachowanie. Żona przebaczyła mu. A mała Krysia - stęskniona za tatą, rzuciła mu się na szyję.

Wcześniej, zanim pokłócił się z żoną, dzwonił Stachu. Zaproponował spotkanie, że to okazja jest, by wypić, pogadać. Bo nie widzieli się w Sylwestra. Postanowił wyjść. Oczywiście, zaczęła się kłótnia z żoną. Że coraz więcej pije i wchodzi w niewłaściwe towarzystwo. Gdy wyszedł z domu, udał się do galerii i kupił szampana po promocji. Pomyślał, że źle postąpił, że nakrzyczał na żonę. Ale on też ma prawo się napić i pobyć z kolegami, a zwłaszcza z takimi, których dawno się nie widziało. Zadzwonił do Stacha, że zaraz będzie. Poszedł na osiedle, gdzie mieszkał kolega, siedział tam całą noc. Kolega nie chciał go puścić do domu, bo przecież dawno się nie widzieli.

Siedział mężczyzna na ławce w galerii i nie wiedział, którą drogę ma wybrać. Czy ma wrócić do żony i córki, czy iść do kolegi? Trzymał więc w dłoniach mleko i szampana. Nie wiedział, że to, co wybrał, już się stało. Ale postawiono go jeszcze raz w tej sytuacji, by wybrał odpowiednie dla siebie. Sam on stwierdził, że ma jakieś deja vu czy coś. Siedział zapatrzony w jeden punkt i nie wiedział, co ma czynić. Spoglądał na karton z mlekiem i na szampana. Przeszłam obok mężczyzny i zostawiłam go z jego decyzją. Co przedsięwziął, nie wiem. W głębi serca życzyłam mu wszystkiego najlepszego i żeby mądrze wybrał. Bo "Istnieje tylko jedna droga do innych ludzi – droga serca."* I tym należy się kierować. Na miejscu mężczyzny wybrałabym tę mleczną drogę jednak. Bo rodzina chyba najważniejsza, a i gwiazdy by się ucieszyły. One chyba lubią, gdy pod nimi dobrze się dzieje. Widzą ludzi w nie wpatrzonych i zamarzonych. I mrugają do nas, jakby chciały powiedzieć, że wszystko będzie dobrze przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji.

*Phil Bosmans

yestem yestem
 9 maja 2019 roku, godz. 20:31

Zawsze mamy przynajmniej dwie drogi do wyboru. Czasami obie złe, ale zwykle jest jeszcze trzecia, której nie widzimy. Jeśli mamy możliwość wybierania, jeśli nie jest za późno i nie wybierze za nas ktoś, albo nałóg, to mamy duże szanse na dobry wybór, najlepszy z możliwych w danym czasie, najlepszy zgodnie z naszą wiedzą i sumieniem.
Miłego wieczoru. :))